High School DxD Shin.3 - Fan: Różnice pomiędzy wersjami

Z High School DxD Wiki
Skocz do:nawigacji, wyszukiwania
(Utworzono nową stronę "==Fan== W zamieszkałej przez youkai wiosce, gdzieś w górach w pobliżu Kioto, otwarto specjalny sklep dla youkai i innych nadprzyrodzonych istot, sprzedający gadżet...")
 
(Brak różnic)

Aktualna wersja na dzień 15:38, 23 mar 2020

Fan[edytuj]

W zamieszkałej przez youkai wiosce, gdzieś w górach w pobliżu Kioto, otwarto specjalny sklep dla youkai i innych nadprzyrodzonych istot, sprzedający gadżety powiązane z programem „Chichiryuutei Oppai Smok”. Sprzedawano tu limitowane towary, które normalnie można było zdobyć podczas występów, aby ci, którzy nie mogli dostać biletów na pokazy, też mogli je nabyć. Do drzwi sklepu ustawiła się długa kolejka youkai i innych nadprzyrodzonych istot, którzy czekali na swoją kolej.

W kolejce stali też Balberith (który miał na głowie czapkę z Oppai Smokiem) z Drużyny Czarnego Szatana Mrocznego Smoczego Króla oraz jej przywódca, wysokoklasowy Ponury Żniwiarz Zeno. Powód dla którego Balberith tu stał był prosty. Chciał zdobyć limitowaną figurkę Oppai Smoka w Trybie Youkai. Zeno był z nim, gdyż nie mógł puścić Balberitha samego. Kolejka w której stali, powoli przesuwała się do przodu. Jednak serce Balberitha biło szybciej, za każdym razem, gdy robił krok do przodu.

Bardzo dobrze wiedział, jak ciężko dostać jest limitowane figurki Oppai Smoka. Gdy pierwszy raz poszedł na przedstawienie, nie był w stanie żadnej kupić, gdyż praktycznie sprzedały się na pniu. Nie, po prostu nie mógł ich kupić. To było wtedy, gdy poszedł do sklepu przed występami i nie sprzedawali już limitowanych figurek. Kompletnie je wykupiono. Tutaj dowiedział się, że jeśli chce jakąś zdobyć, to musi ustawić się w kolejce. Zrozumiał, że z powodu popularności, zdobycie którejś z nich jest wyzwaniem. Kiedy poszedł na pokazy po raz drugi, szybko poszedł na miejsce sprzedaży i po raz pierwszy w swoim życiu, stanął w kolejce. Jednakże…

– Przykro nam, ale limitowana edycja figurek została wyprzedana.

– !?

Ostatnia limitowana figurka została sprzedana na jego własnych oczach… Dziecko uśmiechało się, szczęśliwe, że udało mu się jedną kupić. Oczy Balberitha były pełne zazdrości, kiedy się temu przypatrywał i zgrzytał zębami, kiedy patrzył na to, co tak bardzo chciał dostać. Tak, to był pierwszy raz, kiedy Balberith doświadczył porażki. Nie czuł czegoś takiego nawet wtedy, gdy jego drużyna odpadła z Turnieju, gdyż nie rozumiał czym jest „przegrana”. Jednak brak możliwości kupienia figurki, dało mu po raz pierwszy posmakować porażki. Tym razem po raz trzeci ustawił się w kolejce przed sklepem, na kilka godzin wcześniej. A teraz przyszła wreszcie jego kolej…

– F-figurkę O-Oppai Smoka proszę….w Trybie Youkai…. – głos Balberitha trząsł się z nerwów, kiedy stanął przed kasą.

– Dobrze, proszę chwilę poczekać.

Sprzedawca w kasie włożył towar do torby i nabił cenę na kasie. Balberith zapłacił i poszedł w swoją stronę. Przez chwilę był jakby nieprzytomny, zanim zrozumiał, co właśnie zdobył. Otworzył torbę, a w środku była limitowana figurka, którą już od dawna chciał zdobyć. To nie był sen, tylko jawa. Balberith nareszcie zdobył figurkę Oppai Smoka w Trybie Youkai. Zobaczył że detale figurki były piękne i starannie wykonane. Szczęścia i zadowolenia które czuł, nie można było opisać słowami. Balberith po raz pierwszy zrozumiał, czym jest smak zwycięstwa.

– Wracajmy więc do domu – powiedział Zeno, który mu towarzyszył.

Kiedy zakończyli już swoje sprawy i stworzyli magiczny krąg, aby się teleportować….

BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUM!

Przy wejściu do wioski rozległa się eksplozja oraz krzyki Youkai.

– Uwaaaaaa! Diabły atakują!

Kiedy youkai próbowali uciec, Balberith który usłyszał całe to zamieszanie, ruszył w stronę, z której dobiegały dźwięki eksplozji.

– H-hej, Balberith! Nie rób nic pochopnie! Jesteśmy z Królestwa Zmarłych! Nie wiemy co się stanie, jeśli ściągniesz na nas uwagę!

Nawet jeśli Zeno próbował desperacko go powstrzymać, Balberith nie zwrócił na to uwagi i popędził w stronę miejsca, które zostało zaatakowane. Gdy tam dotarł, zobaczył diabły owinięte aurą, które atakowały i niszczyły sklepy. Gdy Balberith zobaczył ich aurę, pojął że przyszli na świat w taki sam sposób, jak on. Wierzył że musieli dostać rozkazy z Królestwa Zmarłych, lub od Hadesa, albo od któregoś z jego partnerów. ...Fakt że Gressil i Sonneillon zostali przekabaceni przez boga Ereba oznaczał, że to zamieszanie miało z tym coś wspólnego. Wprawdzie Balberith nic o tym nie wiedział, ale czuł że coś takiego mogło się stać. Z drugiej strony Zeno…

– Niesamowite, są tutaj dzieci Lilith! To oznacza, że Hades-sama… nie, może to tylko robota Ereba?

Mówił takie rzeczy, chociaż jego twarz miała zakłopotany wyraz. W związku z tym, Balberith nie był zbytnio zainteresowany obecnym stanem rzeczy. Pomyślał, aby pojmać któregoś z nich i przesłuchać, ale wtedy…

– Uwaaaaaaaan! Mój Oppai Smooooook!

Usłyszał krzyk dziecka.

Gdy spojrzał w tamtą stronę, zobaczył że jedn z diabłów nadepną na figurkę Oppai Smoka w Trybie Youkai, którą kupiło jakieś dziecko, i rozwalił ją na kawałki. W tej chwili Balberith coś poczuł. Uczucia których nie mógł już dłużej powstrzymać, spiętrzyły się. Wiedział i to bardzo dobrze, jak trudno było zdobyć tą limitowaną figurkę. Rozumiał nieopisane szczęście i satysfakcję, które towarzyszyły nabyciu którejś z nich. Diabeł śmiał się jednak nieprzyjemnie, gdy zobaczył, jak dziecko youkai płacze po utracie zabawki.

– Beczy tyko dlatego, bo rozwaliłem tą figurkę.

– Gahahahaha!

Nagle Balberith stanął przed grupą diabłów.

– Hej wy! – wrzasnął do nich głośno.

– Hmm? Czego chcesz?

Diabły miały prowokacyjne wyrazy twarzy.

– Czy wy wiecie, jak ważna była ta figurka? – zapytał Balberith diabły, wskazując na zniszczoną zabawkę.

Diabły były przez chwilę zaskoczone, po czym wybuchły śmiechem.

– Gyahahahahahahahaha!

– Co z nim nie tak? O czym on do cholery gada?

– Ten gość ma coś nie tak z głową.

Kpili ze słów Balberitha. Cały czas się śmiejąc, diabeł zebrał w dłoni aurę i próbował odpalić ją w stronę Balberitha.

– Dziwak z niego. Wszystko jedno, pozbądźmy się…

BUM! Zanim diabeł skończył mówić, Balberith uderzył go, przez co poleciał daleko w tył.

– Zapytam ponownie, czy wiecie jak ważna była ta figurka? – zapytał Balberith, gdy z jego ciała wypływała gęsta aura.

Jeden z diabłów najwyraźniej go rozpoznał, kiedy już mu się dobrze przyjrzał….

– Hej, ja już go gdzieś widziałem…

Zanim jednak skończył mówić, Balberith jemu też przyłożył. Diabły zaczęły się trząść ze strachu, gdy zobaczyły, że Balberith pokonał dwa z nich prostymi ciosami. Jednak jego złość w ogóle nie przygasła.

– Nie mówcie że to nic takiego. Taka figurka… Czy wiecie jak cenna jest dla kogoś, kto ją kupił?

– Ch-cholera! O-o czym ty mówisz…

To był trzeci diabeł, który poleciał w tył, po otrzymaniu ciosu pięścią. To była jednostronna walka. Te emocje, złość której Balberith nie mógł powstrzymać, objawiła się i rozgromiła grupę napastników. Ciosami, kopniakami i pociskami aury, masakrował jednego diabła za drugim. Tych którzy przerazili się jego siły i próbowali uciekać, trafiały pociski aury, odpalane przez Balberitha z daleka. Cała grupa została unicestwiona w minutę, albo dwie.

– Niesamowite…! Jak ja to wyjaśnię szefostwu? Że potajemnie przyszedł sobie kupić figurkę i wpadł w kłopoty!?

Jego przywódca, Zeno, zamyślił się nad tą sytuacją i był zakłopotany. Nagle, na środek wioski, zstąpiło z nieba kilka postaci. Człekokształtny małpi youkai, człekokształtny świński youkai, oraz górski pustelnik-youkai. Balberith widział ich już wcześniej. Byli członkami Drużyny Podróży na Zachód, która brała udział w Międzynarodowym Turnieju. Zwycięski Walczący Budda, pierwszy Sun Wukong, Obmywacz Ołtarzy, pierwszy Zhu Bajie, Złotokształtny Arhat, pierwszy Sha Wujing. Były to istoty, które podobno Zeno szczegółowo badał. Małpi youkai, pierwszy Sun Wukong, rozejrzał się po wiosce, pykając se swojej fajki.

– Kakaka, najwyraźniej ktoś unicestwił sztuczne diabły, zanim tu przybyliśmy – oznajmił.

Świński youkai, pierwszy Zhu Bajie, westchnął.

– Tak. Przybyliśmy do tej wioski, ponieważ usłyszeliśmy że została zaatakowana. Czyżby Nezha pojawił się tu wcześniej i pomógł pokonać te diabły?

Pustelnik youkai, pierwsz Sha Wujing, przyłożył do ust amulet, za pomocą którego można się było komunikować.

– Hej, wygląda na to, że my też szybko skończyliśmy. Sztuczne diabły nie miały szans z Nezhą – powiedział.

Trójka youkai wydawała się być znudzona. Nagle pojawił się diabeł, który próbował się wymknąć niezauważony, ale pierwszy Sun Wukong wydłużył swój Ruyi Bang nie ruszając się przy tym samemu i pokonał diabła jednym atakiem. Nawet Balberith wiedział, że ta trójka youkai była zbyt silna, aby sprostać im w otwartej walce. Pierwszy Sun Wukong najwyraźniej spostrzegł ich obecność i teraz przypatrywał się Balberithowi i Zeno, który najwyraźniej trząsł się ze strachu.

– Czy wy… Nie należeliście czasem do tej drużyny z długą nazwą? Co tu robią ludzie z Królestwa Zmarłych? – zapytał Sun Wukong.

– P-p-przyjechaliśmy tu tylko kupić figurkę! – odparł zdesperowany Zeno.

– Co takiego?

Pierwszy Zhu Bajie przekrzywił z ciekawością głowę. Pierwszy Sun Wukong popatrzył na figurkę dziecka youkai, która została rozdeptana przez diabła.

– Doprawdy? Dlaczego Ponury Żniwiarz chciałby kupić coś takiego? Pewnie macie coś wspólnego z diabłami, które zaatakowały to miejsce, prawda?

– N-nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie! Kompletnie nic o nich nie wiem! N-naprawdę! Balberith i ja przyjechaliśmy tu tylko kupić figurkę!

Zeno panikował, kiedy przesłuchiwały go najważniejsi członkowie Drużny Podróży na Zachód. Z drugiej strony Balberith nie zwracał uwagi na sytuację Zena i ruszył w stronę dziecka youkai, którego figurka została zniszczona. Malec był przestraszony, gdy widział gęstą aurę Balberitha, ale… on wręczył my tylko figurkę, którą sam kupił.

– Proszę, weź ją…

Balberith wiedział, i to bardzo, jak trudno było kupić tą limitowaną figurkę.

– Co?

– To… dla ciebie. Dlatego… nie płacz – powiedział Balberith, wręczając zaskoczonemu dziecku figurkę.

Balberith chciał dać swoja figurkę temu dziecku, które też było fanem Oppai Smoka i długo stało w kolejce… Był taki sam jak on, dlatego dał mu swoją.

– Czy to w porządku? – zapytało dziecko, biorąc zabawkę.

Balberith skinął głową.

– Tak. Ta figurka Oppai Smoka to bardzo ważna rzecz. Rozumiem to. Ciężko pracowałeś i stałeś w tej kolejce, więc to oczywiste, że powinieneś ją dostać. Dlatego nie płacz.

Dziecko nareszcie się uśmiechnęło.

– Dziękuję ci, onii-chan!

Nagle pojawili się youkai, którzy najwyraźniej byli rodzicami dziecka.

– U-uhm, dziękujemy ci bardzo!

Gdy rodzice podziękowali, wzięli dziecko i poszli w swoją stronę. Gdy maluch zniknął mu z oczu, Balberith coś poczuł. W jego sercu pulsowało pewne uczucie. Bez wątpienia właśnie stracił coś cennego dla siebie.

– ...

Balberith…. Nie mógł powstrzymać uczuć, które wypełniały jego serce.

– ...Uuuuu, uuuu.

Nieskończony strumień łez popłynął z jego oczu. Nareszcie był w stanie kupić figurkę. Kiedy po raz pierwszy poczuł smak porażki (wyprzedanie figurki), nareszcie był w stanie zwyciężyć (kupił jedną).

A teraz oddał komuś tą piękną figurkę, którą kupił. Jednak uważał, że to w porządku. Chciał wierzyć, że to było w porządku.

Jestem większy, niż to dziecko.

Większy musiał więcej znieść. Ponadto, dziecko, tak samo jak on, było fanem Oppai Smoka. Ale mimo tego Balberith nie mógł powstrzymać swych łez. To był pierwszy raz, kiedy Balberith poczuł w swoim życiu smutek. Oppai Smok sprawił, że transcendentalna istota zaznała najróżniejszych uczuć….

– Nie rozumiem... Naprawdę nie rozumiem, ale wierzę twoim słowom, Ponury Żniwiarzu – powiedział pierwszy Sun Wukong, gdy przyglądał się Balberithowi.

Balberith i Zeno nie byli już dłużej wypytywani. Dodatkowo, członkowie DxD zgłosili w raporcie tylko to, że wioska została uratowana…..


Cofnij do SLASH DOG Powróć do Shin 3 Przejdź do Żywot 4
Źródło „http://hsdxd.usermd.net/w/index.php?title=High_School_DxD_Shin.3_-_Fan&oldid=14455