High School DxD:Tom DX2 Żywot 2

Z High School DxD Wiki
Skocz do:nawigacji, wyszukiwania

Żywot 2: Rozporządzenie Samorządu Uczniowskiego[edytuj]

Część 1[edytuj]

Było południe, pewnego dnia po tym, jak wróciliśmy ze szkolnej wycieczki

Ja, Hyoudou Issei, oraz kilka uczennic z Samorządu Uczniowskiego, stanęliśmy pod drzwiami Klubu Szachowego.

– Oficjalna inspekcja! Jesteśmy z Samorządu Uczniowskiego! – powiedziałem, otwierając drzwi.

Jak się okazało, w pokoju siedziało kilku półnagich uczniów, którzy grali w szachy.

– Więc plotki były prawdziwe! Granie w rozbierane szachy jest sprzeczne z regulaminem!

– M-moment! Mamy ku temu ważny powód!

Wprawdzie spanikowany chłopak w okularach chciał coś powiedzieć, widząc nasze nagłe pojawienie się, to ja i pozostałe dziewczyny z samorządu zabraliśmy go ze sobą.

– Nie ma żadnych wyjątków, pójdziesz z nami do biura Samorządu Uczniowskiego!

Zgadza się, obecnie pomagam Samorządowi Uczniowskiemu. Zapytacie, dlaczego? Cóż, z wielu powodów….

Kilka godzin temu, po szkole, w pokoju klubowy Klubu Okultystycznego.

– Czy mogłabyś mi pożyczyć na chwilę Hyoudou-kuna? – zapytała Sona-kaichou, która złożyła niespodziewaną wizytę.

– Co? Tak nagle? – zapytała zaskoczona Buchou.

Kaichou usiadła na kanapie i zaczęła wyjaśniać całą sytuację, sącząc przy tym herbatę zrobioną przez Akeno-san:

– Saji zachorował. I to jednocześnie na smocze i diabelskie przeziębienie.

– …Zupełnie jak kiedyś Ise-senpai – powiedziała Koneko-chan, która siedziała na moich kolanach.

Ach, zgadza się. To było bardzo ciężkie i tak przygniatające, że nie byłem w stanie nic zrobić. Ten świat jest pełen cudów; istnieje nawet przeziębienie, na które zachorować mogą tylko diabły i smoki.

– Ara ara, może to przez to, że Kaichou i Buchou robią zakupy u tego samego handlarza? – powiedziała Akeno-san ze zmartwionym wyrazem twarzy.

Ponieważ Kaichou i Buchou kupowały wiele rzeczy u tego samego kupca, to być może właśnie on zaraził Sajiego?

– Ciągle to sprawdzamy. W każdym razie Saji jest chory i nie może chodzić do szkoły.

Ten pełny życia chłopak, który ciągle jest zajęty bieganiem po szkole, nie mógł się oprzeć przeziębieniu huh. Ta choroba naprawdę jest śmiertelna. Kaichou spojrzała na mnie i powróciła do głównego wątku.

– Dlatego przyszłam, bo pomyślałam, że mogłabym pożyczyć siłę Hyoudou Isseia-kuna.

…Mam zastąpić Sajiego? Poruszyłem tą kwestię, a Kaichou kontynuowała wyjaśnienia:

– Krótko mówiąc, brakuje nam męskiej siły roboczej, która zajmuje się najcięższą pracą. Wprawdzie jesteśmy diablicami i mamy więcej siły niż ludzkie dziewczyny, ale normalnie ukrywamy to; gdybyśmy podczas nieobecności Sajiego zaczęły nagle dobrze wykonywać prace, które wymagają siły, to dla wszystkich wyglądałoby to nienaturalnie.

Fakt, normalnie diabły ukrywają swoją siłę podczas dziennych zajęć. Gdyby podczas nieobecności Sajiego, dziewczyny zyskałyby nagle herkulesową siłę, to wyglądałoby to podejrzanie.

– Pomyślałam więc, że mogłabym pożyczyć Hyoudou-kuna na krótki czas, aby wypełnić lukę po Sajim. Dodatkowo wie o prawdziwej tożsamości Samorządu Uczniowskiego. Wszyscy jesteśmy diabłami, więc będzie nam łatwo razem pracować.

Skoro muszą pożyczyć kogoś silnego, to najlepiej będzie poprosić o pomoc Klub Okultystyczny, którego członkowie też są diabłami. Kiedy Buchou usłyszała to wszystko, spojrzała na mnie, Kibę i Gaspera.

– Jeśli chodzi o Gaspera…to nawet nie wygląda na kogoś silnego – stwierdziła bezlitośnie.

– Przepraszam że jestem taki słaby i bezsilny!!! – przeprosił Gasper.

Nie martw się, w przyszłości dobrze cię wytrenuję!

– Ale dlaczego nie Yuuto?

– Niektóre dziewczyny z mojego parostwa nie będą w stanie pracować z Kibą-kun. W najgorszym wypadku mogłoby to nawet zakłócić naszą dyscyplinę. Nie wątpię w niego, ale jego obecność wywołałaby problem wśród moich podwładnych. Wprawdzie wiele razy pouczałam je na ten temat, ale są w końcu licealistkami, więc pod wpływem impulsu mogą zrobić coś nieoczekiwanego.

Skoro już o tym mówimy, to w Parostwie Sitri jest kilka fanek Kiby. Kaichou uznała, że gdyby się wśród nich pojawił, to nie byłyby w stanie wykonywać swojej pracy. Kiedy Kiba to usłyszał, uśmiechnął się krzywo i powiedział „To poważny problem”. Cholera! Takie kłopoty są powodem do zazdrości! Kaichou znów przeniosła swój wzrok na mnie.

– Dlatego najlepszy będzie Hyoudou-kun. Jest silniejszy niż Gasper i nie zakłóci dyscypliny, tak jak Kiba.

– …Ale Ise-senpai jest bardzo zboczony – powiedziała chłodnym tonem Koneko-chan, która siedziała na moich kolanach.

Tak! Ma rację, jestem bardzo zboczony! Kaichou przytaknęła.

– Jestem tego świadoma, ale nie sądzę aby był to problem.

…….

T-ta odpowiedział przekraczała moje oczekiwania. Kaichou mnie wspiera?

– Ara, pokładasz dużo wiary w Iseiu.

Buchou też była bardzo zaskoczona.

– Cóż, wybrałaś go, więc to oczywiste, że mu ufam.

– O…o-o-o cz…o czym ty mówisz i to tak nagle?!

Kiedy Buchou usłyszała słowa Sony-kaichou, zarumieniła się. Co się stało? Dlaczego tak się czerwieni?

– Uważam jednak, że Ise-kun zdecydowanie będzie bardzo pomocny Samorządowi uczniowskiemu. Jeśli nie patrzysz na niego w ten sposób, to jest bardzo poważny wobec ludzi – powiedział Kiba, uśmiechając się jednocześnie.

To „w ten sposób” było zbędne! Ach ten gość! Buchou uspokoiła się, gdy odetchnęła.

– …W-wiem. Ise, mam zamiar użyczyć cię Sonie.

– Tak! Tak więc dobrze się mną opiekuj, Kaichou!

Na jej twarzy pojawił się nieznaczny uśmiech.

– Dobrze, zaopiekujemy się tobą, Hyoudou Isseiu-kun. Dziękuję ci Rias. Tak więc pożyczam go.

Wprawdzie obawiałem się, że ktoś taki jak ja nie może wykonywać pracy Samorządu Uczniowskiego, to zawsze mi pomagali, a Kaichou była przyjaciółką Buchou. Powinniśmy pomagać sobie nawzajem, kiedy będziemy mieli kłopoty, więc pomogę im! Tak więc po tym jak pojawiłem się w pokoju samorządu, wziąłem udział w zebraniu, siedząc na miejscu Sajiego.

– Cóż, myślę że nasze tymczasowe spotkanie może się zacząć – powiedziała Kaichou. – Jak już wspomniałam, aby wypełnić lukę po chorym Sajim, pożyczyłam na jakiś czas Hyoudou Isseia-kun od Klubu Okultystycznego, aby był naszą męską siłą roboczą. Wprawdzie jest wiele rzeczy, do których nie przywykłeś, ale szkolny festiwal się zbliża, więc proszę aby wszyscy pracowali ciężko razem z Hyoudou-kunem.

– Tak – odpowiedziały wszystkie dziewczyny.

Po chwili w pokoju znów zapanowała cisza. Jest zupełnie inaczej niż w naszym pokoju klubowym; tam wszyscy się śmiejemy i jesteśmy bardzo żywiołowi.

– P-proszę, dobrze się mą opiekujcie! – powiedziałem wstając z miejsca i kłaniając się, po czym znów usiadłem.

To zbyt straszne! Co za poważna atmosfera! W pokoju nie było nawet jednego, zbędnego przedmiotu. Były tu po prostu biurka i krzesła dla każdego z członków samorządu, regał pełen dokumentów i pojedyncza tablica. Wszystkie biurka były niesamowicie schludne i nigdzie nie było śladu dezorganizacji. Był tu też telewizor i kilka komputerów, z których jednak najwidoczniej wiele nie korzystano. Był tu też zestaw do herbaty, ale nie widziałem żadnych słodyczy. Długowłosa Fukukaichou w okularach, Shinra Tsubaki-senpai, wstała z miejsca, wraz z jednym z Gońców Kaichou, drugoklasistką Kusaką-san, która miała włosy upięte w dwa warkocze. Stanęły razem przed tablicą, a Shinra-senpai zaczęła czytać dokument:

– Cóż, w pierwszej kolejności chciałabym potwierdzić atrakcje, które będą się znajdowały na szkolnym dziedzińcu.

Słuchając tego, Kusaka-san zaczęła pisać na tablicy. Wszyscy zaczęli robić notatki! Ja też szybko otworzyłem notes, który trzymałem w dłoni.

– Poczynając od klubów sportowych, pierwsza jest drużyna bejsbolowa....

Tak oto super poważne zebranie, które było ze mną kompatybilne, zaczęło się!

Pół godziny później.....

…….

S-skończyło się. Kiedy było po wszystkim położyłem się na stole i odetchnąłem głęboko.

– Uch… Nigdy nie brałem udziału w tak poważnym zebraniu.

Jeśli wymaga tego potrzeba, to zebrania Klubu Okultystycznego też potrafią być poważne. Jednak nigdy się podczas nich tak nie denerwowałem, jak dzisiaj. Kto potrafi wytrzymać atmosferę typu „Napisanie choć jednej rzeczy źle, jest poważnym błędem”! …Czy Saji zawsze bierze udział w takich zebraniach? Ten gość naprawdę jest niesamowity. Włącznie z Kaichou, wszystkie członkinie udały się do swoich zajęć, więc zostałem w pokoju z kilkoma osobami. Kiedy drugoklasistka o długich, pofalowanych włosach, Goniec Hanakai-san i pierwszoklasistka z długimi włosami upiętymi w dwa kucyki, Pion Nimura-san wychodziły......

– Jesteś tu w miejsce Gen-chana, więc pracuj ciężko i poważnie.

– Ponieważ masz go zastępować, nie możesz prosić ludzi o pomoc.

Powiedziały mi coś takiego. Ach, temu gościowi ufają wszystkie dziewczyny w parostwie. Wysoka uczennica, drugoklasistka Yura-san poklepała mnie po ramieniu, a potem zwróciła się do stojącej za mną Meguri-san, która też chodziła do drugiej klasy i była Skoczkiem.

– W porządku, powinniśmy już iść, Hyoudou.

– Iść? Gdzie? – zapytałem.

Dokąd mamy iść? Meguri-san podniosła torbę, z której wystawała rękojeść bambusowego miecza i odpowiedziała mi:

– Patrolujemy i robimy różne porządki. To część pracy, za którą jest odpowiedzialny Gen-chan. Dodatkowo takie zajęcie pasuje do ciebie.

…Wygląda mi to na fizyczną pracę, która nie wymaga za dużo myślenia. Tak oto zacząłem patrolować szkołę razem z Yurą-san i Meguri-san… Ponieważ obie są bardzo ładne, starałem się wyglądać dostojnie, aby do nich pasować. …T-to bardziej męczące niż się spodziewałem.

– Nie idzie ci w pracach, w których trzeba myśleć, prawda Hyoudou? Ja też taka jestem – powiedziała mimochodem Yura-san.

Ta dziewczynka nie tylko wygląda jak jakiś bishounen, ale zachowuje się też jak chłopak. Była podobna do Xenovi, a może to Xenovia była bardziej chłopięca? Ale Yura-san też jest bardzo ładna.

– Cóż, myślę że jestem taki jak ty, Yura-san. Praca fizyczna bardziej do mnie pasuje – poparłem jej słowa.

Osobiście wolę pracę fizyczną, od papierkowej.

– To dobra odpowiedź, zwłaszcza że będziemy musieli trochę się nachodzić. Poza tym mów mi po prostu Yura.

Więc tak to jest. Coś takiego łatwo było zrozumieć. Skoro już o tym mowa, to Samorząd Uczniowski robi nawet takie rzeczy. Następnie ja i Yura-san…Yura oraz Meguri-san, przyszliśmy razem do pokoju nauczycielskiego, po instrukcje od nauczyciela, który kazał na przenieść kilka rzeczy.

– Dobrze, to już wszystko.

Kiedy już wszystko przenieśliśmy, Yura odetchnęła, a ja też zrobiłem sobie przerwę. Wprawdzie przenoszenie rzeczy nie było zbyt ciężkie, ale samo pomaganie Samorządowi Uczniowskiemu jest dość męcząc. Ciągle sobie przypominałem „Wprawdzie to tylko tymczasowe, ale nie mogę robić nic dziwnego, jako członek Samorządu Uczniowskiego”, co było dość denerwujące.

– Dobrze, teraz możemy zabrać się do pracy – oznajmiła Yura.

– Pracy? – zapytałem.

Na twarzy Yury pojawił się podejrzany uśmiech, gdy zauważyła moje zaskoczenie.

– Hyoudou, dla takich ludzi jak my, którzy wykonują prace fizyczne, następne zadanie jest szczególnie trudne. Dobrze, chodźmy do pokojów klubowych.

– Do zadań samorządu należy też sprawdzanie, czy plotki krążące o niektórych klubach są prawdziwe. Zbliżanie się festiwalu kulturowego jest szczególnie dobrą okazją dla grup, które planują zrobić coś niewłaściwego podczas jego trwania – dodała Meguri-san.

– Taki nagły atak jest więc najbardziej efektywny. He he he, zacznijmy więc od grup kulturowych.

Czułem że Yura była bardzo szczęśliwa. Meguri-san westchnęła.

– Bardzo lubi robić tego typu rzeczy.

W-więc to tak? Nasz Klub Okultystyczny też można uznać za kulturowy, ale teraz to bez znaczenia, prawda? Tak oto podążyłem za Yurą oraz Meguri-san i razem przypuściliśmy atak na kluby, które były w trakcie przygotowań.

– Oficjalna inspekcja! Jesteśmy z Samorządu Uczniowskiego! – powiedziałem, otwierając drzwi.

Tak więc wróciliśmy do punktu wyjścia....

A historia powróciła na początek.

Yura, Meguri-san i ja, robiliśmy niespodziewane wizyty w różnych klubach kulturowych. Złe plotki o każdym z klubów wyszły na jaw jedne po drugich. Cóż, nasze śledztwo nie skończyło się tylko na Klubie Szachowym, gdyż grupy które łamały szkolny regulamin były wszędzie…. W-wiem że jako zboczeniec nie powinienem mówić takich rzeczy, ale wszyscy faceci byli bardzo aroganccy. Członków klubów sportowych, których niespodziewanie odwiedziliśmy, musieliśmy związać i rozciągnąć na ziemi (każdy kto próbował uciekać został złapany i sprowadzony z powrotem), po czym „zdyscyplinowaliśmy” ich za pomocą bambusowego miecza Meguri-san.… W końcu zwykli ludzie nie mogli pokonać diabłów. Większość uczniów od razu zrozumiała, że stawianie oporu Samorządowi Uczniowskiemu jest bezcelowe, więc natychmiast pogrążali się w rozpaczy i poddawali, gdy tylko zobaczyli Yurę i Meguri-san. Dalej jednak zdarzały się jednostki, które próbowały uciekać. Oczywiście było wielu takich, którzy na mój widok krzyczeli „To nie Saji!”. Dzisiaj go zastępuję, więc przepraszam. …Proszę, nie żywcie wobec mnie urazy!

Tego typu kontrola z pewnością nie powiodłaby się, gdyby była wcześniej zapowiedziana i najskuteczniejsza był wtedy, gdy następowała nagle. Gdyby przeprowadzono ją pierwszego dnia tygodnia lub miesiąca, ci goście zachowywaliby się szczerze w dniu kontroli, jakby to był dla nich zwykły dzień. Sprawianie tym ludziom wrażenia, że padli nagle ofiarami inspekcji Samorządu Uczniowskiego, było bardzo ważne. Yura i Meguri-san już mi to wyjaśniły. Ale mniej więcej byłem w stanie zrozumieć, dlaczego Yura tak to lubi. Ach, wprawdzie moje uczucia nie były takie same jak jej, to ten rodzaj pracy, który w imieniu Samorządu Uczniowskiego pozwolił wyciągnąć na światło dzienne przewinienia innych grup, naprawdę dostarczało pewnej przyjemności. Miło było pożyczyć tego typu władzę i autorytet. Może to niezbyt odpowiednie, ale cieszyło mnie korzystanie z tego.

Właśnie dotarliśmy do pokoju Klubu Mangi. Plotki mówiły, że uczniowie tworzą hentaje. Najwidoczniej podczas ostatniego festiwalu nawet wystawili je na sprzedaż, a cały nakład rozszedł się w mgnieniu oka. Jakiego typu hentaj sprzedawali… Ja też chciałbym je kupić! Więc to oczywiste, że Samorząd Uczniowski wziął ich sobie za cel myśląc „Czy w tym roku też to zrobią?”.

– Klub Mangi zawsze rysuje jakieś podejrzane dzieła dla zwykłych uczniów – powiedziała Yura.

W-więc to tak. Nawet ja, który dobrze wiedziałem o całym zboczonym półświatku Akademii Kuou, nie słyszałem o tym!? Matsuda i Motohama, jako członkowie zboczonej organizacji, też o tym nie wiedzieli? …Samorząd Uczniowski jest straszny! Cóż za potężny wywiad podsiadają! Po tym jak przybyliśmy pod pokój Klubu Mangi w nowym budynku szkoły, Yura, Meguri-san i ja, skinęliśmy sobie głowami i zapukaliśmy do drzwi. Zaraz potem usłyszeliśmy „Proszę” i weszliśmy do środka.

– Uch! Samorząd Uczniowski!

Chłopak w okularach był zaskoczony naszym widokiem, a pozostali w pokoju też spanikowali!

– Nalot! Schowajcie to szybko!

Nagle członkowie klubu zaczęli coś szybko chować.... Yura odepchnęła chłopaka na bok.

– Jesteśmy z Samorządu Uczniowskiego! Słyszałam że tworzycie jakieś podejrzane mangi i rozprowadzacie je wśród uczniów. Dlatego tutaj przyszliśmy! – wrzasnęła.

Yura wtargnęła do środka, a ja i Meguri-san podążyliśmy za nią. Zaraz potem wskazała dziewczynę, która wyglądała na przewodniczącą klubu.

– Musimy sprawdzić wasze mangi. Dobrze, dajcie nam wszystkie, które znajdują się w tym pokoju.

– …Tak jest – przewodnicząca klubu odpowiedziała spokojnie i zaczęła wydawać polecenia członkom.

Wszyscy pokiwali głowami i przekazali nam swoje dzieła, a my zaczęliśmy je przeglądać. Były to głównie shoneny, chociaż trafiały się też mangi czterokadrowe. Były też mangi shoujo, ale.....

– …To zwykłe mangi – powiedziała Yura, zgadzając się z moimi myślami.

Mmm, to bardzo zwykłe mangi. Wprawdzie jakość rysunku w ogóle nie pasowała do licealistów, to trafiały się tutaj seksualne podteksty, ale nie było prac typowo pornograficznych? A miałem nadzieję, że zobaczę tutaj wiele takich rzeczy…. Więc te wszystkie plotki były fałszywe? Nagle usłyszałem rozmowę toczoną między Meguri-san i jedną z członkiń klubu:

– D-dlaczego bestia Hyoudou-kun tutaj jest…?

– Nasz członek, Saji Genshirou, zachorował, więc on go zastępuje na skutek naszej współpracy z Klubem Okultystycznym.

– Dlaczego on, a nie Kiba-kun!?

– Tak, właśnie on powinien przyjść.

– Do niespodziewanej inspekcji lepiej by pasował Kiba-kun.

Członkinie klubu narzekały! Naprawdę przepraszam, że jestem kim jestem! W każdym razie to Kaichou wybrała mnie osobiście! Podczas inspekcji nikt z nas niczego nie znalazł aż do samego końca. Na twarzy przewodniczącej klubu pojawił się wyraz ulgi.

– Widzicie, nic tutaj nie ma? Tak więc idźcie już sobie.

Przewodnicząca zaczęła wymachiwać rękami i wypędzać nas z pokoju. Przez chwilę wydawało się już, że nic nie znaleźliśmy, a wszystkie plotki były fałszywe, gdy nagle Meguri-san zainteresowała się jednym z komputerów, który stał na podłodze. Podeszła do niego i zaczęła ostrożnie sprawdzać.

– Hmm, Tsubasa. To podejrzane, że tylko dookoła tego komputera nie zalega kurz – zawołała nagle Yurę.

Ach, więc Yura ma na imię Tsubasa. Yura i ja podeszliśmy do środka i sprawdziliśmy to. Faktycznie tylko dookoła niego nie zalegał kurz…

– W-w środku jest… – jednemu z członków klubu coś się wymknęło.

– Idiota! – przewodnicząca klubu natychmiast mu przerwała. Hmm, więc to tak....

– Taka reakcja…Hyoudou-kun! Powstrzymaj ich!

– T-tak jest!

Słysząc polecenie Yury, wtargnąłem pomiędzy ich dwóję, a członków klubu, zachowując się niczym mur między dwiema grupami. Po tym jak obudowa komputera została otwarta, ze środka wypadło kilka małych książeczek. Oho, więc coś tutaj schowano…! Meguri-san była naprawdę spostrzegawcza! Oto moc Samorządu Uczniowskiego!

– Nie, przestaaaaaaaaaań! – wrzeszczała przewodnicząca klubu.

Yura otworzyła jedną z książek i zaczęła ją ostrożnie przeglądać.

– …Więc tutaj to schowaliście. Rozumiem…t-tak!

Kiedy Yura już to sprawdziła, otworzyła książkę przed wszystkimi członkami klubu.

– A więc to tak, Klubu Mangi! Oto potwierdzenie plotek!

Hę, rysunek przedstawiał postacie, które wyglądały jak ja i Kiba. Były splecione w uścisku i robiły coś zboczonego! CO TO JEST! Podbiegłem szybko do Yury, wyrwałem jej książkę z dłoni i zacząłem ją ostrożnie przeglądać! …W-wszędzie było pełno mnie i Kiby, robiących jakieś gejowskie rzeczy! Tytuł książki brzmiał „Bestia Hyoudou i Książę Kiba-kun 15:”! Piętnaście!? To oznacza piętnasty odcinek!? Może raczej piętnasty tom!? Tego typu rzeczy dotarły już do piętnastego tomu!?

– To homoerotyczna manga, która jest sprzeczna z szkolnym regulaminem – podsumowała Yura, ignorując szok psychiczny, który właśnie przechodziłem.

Kiedy przewodnicząca klubu to usłyszała, zaczęła szukać wymówek:

– Z-zamierzacie zabronić swobody wypowiedzi!? T-to pogwałcenie wolności słowa!

– Nie mam żadnych zastrzeżeń do waszej pracy, ale mam nadzieję że nie będziecie tego rozprowadzać wśród zwykłych uczniów.

– A-ale w szkole jest wiele dziewczyn, które na to czekają… To miłosna historia o księciu i bestii!

Nie chcę o tym słuchać! To nie może być prawda! Tego typu mangi o mnie i Kibie były potajemnie rozprowadzane po całej szkole!? Do tego w serii mającej już piętnaście tomów! To pewnie oznaka popularności! Ludzie chcą to czytać! Chociaż wiedziałem że niektóre dziewczyny gorszyła moja znajomość z Kibą, to nigdy bym nie pomyślał, że ktoś stworzy o tym mangę i to jeszcze tak popularną… Tak, teraz już wiem dlaczego hentaje rozprowadzono po szkole i nic o tym nie wiedziałem. Yaoi jest poza moją siecią informacyjną, więc dlatego nie dotarło to do moich uszu! Tylko dziewczyny muszą o tym wiedzieć! Jak to możliwe! Dowiedziałem się prawdy o sytuacji, o której wolałbym nic wiedzieć!

– W każdym razie konfiskujemy to, a wy musicie się zgłosić do opiekuna swojego klubu – powiedziała Yura, zabierając wszystkie książki.

Tak, tak, zabierz je wszystkie! Najlepiej będzie je spalić.

– Uchh…! Nic nie można na to poradzić! Ta seria była popularna od ostatniej wiosny a teraz władze jej zakazały!

Przewodnicząca klubu padła na kolana i zalała się łzami. Reszta też patrzyła na nas z żalem i zapłakanymi oczami. Nagle odwróciła się w moją stronę.

– Proszę! Jest jedna rzecz, którą zdecydowanie musisz mi powiedzieć! Jeśli to zrobisz, nie będę żywiła urazy! Hyoudou-kun! Błagam cię, abyś odpowiedział mi na to pytanie!

– O co chodzi?

– Ty i Kiba, który z was w prawdziwym życiu się nadstawia, a który wkłada!? Chcę znać prawdę!

– A IDŹ W CHOLERĘ!

Pomóżcie mi zniszczyć ten klub yaoi! Naprawdę mocno pragnę tego z głębi mojego serca. Naprawdę proszę was, abyście dali mi wytchnąć…

Część 2[edytuj]

– Haach…. Ogólnie rzecz biorąc czuję się szczęśliwy, ale też zmęczony.

Wzdychał przed umywalką w męskiej łazience, która znajdowała się najbliżej biura Samorządu Uczniowskiego. …Praca dla samorządu miała swoją interesującą stronę, ale była też bardzo ciężka, gdyż dowiedziałem się o czymś, czego wolałbym nie wiedzieć. Jednak to nie był jeszcze koniec…. Dobra, jestem tu w zastępstwie Sajiego, więc dalej będę ciężko pracował. Kiedy wyszedłem z łazienki, wpadłem na Fukukaichou Shinrę Tsubaki-senpai, która jak zwykle miała kamienny wyraz twarzy.

– Och, to Hyoudou Issei-kun.

– Ach, dzień dobry Fukukaichou.

Senpai była chłodną pięknością, ładniejszą nawet od Kaichou. Pomimo swojej urody była trochę straszna. Szczerze mówiąc była typem, z którym trudno mi było się dogadać.

– Wygląda na to, że bardzo poważnie traktujesz pracę dla Samorządu Uczniowskiego. Chociaż martwiłam się, czy będziesz dobrym zastępstwem dla Sajiego…

– R-rozumiem…

Ciągle nie zyskałem zaufania tej osoby? Nagle zobaczyłem, że w jej okularach coś błysnęło.

– Hyoudou-kun.

– Ach, tak.

– Myślę że jesteś świetnym diabłem. W końcu walczyłeś z Lokim oraz w Kioto i wyszedłeś z tych walk zwycięsko.

Pochwaliła mnie. To bardzo nieoczekiwane. Ale Fukukaichou skrzywiła się i kontynuowała:

– Ale silne seksualne żądze nie są dobrą rzeczą. Nie sądzisz że jako licealista, powinieneś utrzymywać swój umysł i ciało w odpowiednim stanie? Zwiększanie swoich mocy poprzez szukanie perwersyjnych doznań jest po prostu głupie. Jesteś członkiem parostwa wysokoklasowej diablicy, więc nie sądzisz że twoim obowiązkiem jest, aby twoja pani wyglądała przed innymi na bardziej mądrą i szczerą osobę?

– T-tak…

Najwidoczniej ma wiele powodów do niezadowolenia… Shinra-senpai naprawdę była typową, honorową uczennicą, idealnie nadającą się na przedstawicielkę klasy. Sądząc po jej wyrazie twarzy, była całkowicie wyprana z poczucia humoru i z pewnością nie miała chłopaka.

– Normalnie, jako pani Parostwa Gremory, Rias-san jest zbyt odważna i wesoła oraz zbyt pobłażliwa dla swojego rozpuszczonego parostwa, zresztą nie tylko dla niego ale też dla innych ludzi...

– Och? Ależ to Ise-kun i Shinra-senpai – ktoś się nagle odezwał.

Wzrok Shinry-senpai nagle się rozbiegał, gdy za moimi plecami pojawił się przystojny chłopak.

– Ach, Kiba.

Tak, to był Kiba. Cóż za przypadek, że go tutaj spotkaliśmy. Shinra-senpai zaczęła panikować.

– K-K-K-K-Kiba-kun…. Achem, czyż to nie Kiba Yuuto-kun. Dlaczego tu jesteś?

Senpai celowo odchrząknęła, aby mogła zmienić ton swojego głosu. Wygląda na to, że jest w niemałym szoku. T-to doprawdy dla mnie nowość. Kiba uśmiechnął się krzywo.

– Martwiłem się po prostu o Iseia-kun. Przyszedłem więc do nowego budynku szkoły, aby zobaczyć jak sobie radzi – powiedział.

To wciąż ten sam obowiązkowy chłopak, co zawsze. A może to ja sprawiam, że wszyscy się martwią? Shinra-senpai uśmiechnęła się niechętnie.

– N-nie masz się o co martwić. Hyoudou-kun dobrze sobie radzi ze swoimi obowiązkami. Bardzo pomógł Samorządowi Uczniowskiemu! Na chłopakach z Klubu Okultystycznego naprawdę można polegać!

…Hej, Shinra-senpai, czy to czasem nie jest sprzeczne z tym, co powiedziałaś wcześniej? Tak w ogóle to zachowuje się dziwnie od chwili, gdy pojawił się Kiba. Jej roztrzęsiona twarz poczerwieniała. Czyżby…? Kiedy Shinra-senpai rozmawiała z Kibą, miała zupełnie inną postawę, niż podczas rozmowy ze mną. Sprawiała bowiem wrażenie zakochanej dziewczyny.

– …Ch-chciałabym cię o coś zapytać – powiedziała nagle do Kiby.

– O co chodzi?

– …K-Kiba-kun, cz-cz-cz-cz-czy obecnie jesteś w związku z jakąś dziewczyną…?

Ooch! Zapytała o to wprost! Nawet ja od razu zrozumiałem jej uczucia! To było zbyt oczywiste! Shinra-senpai, która zdawała się być taka poważna i mądra, też miała dziewczęcą stronę! Jak to mówią, nie oceniaj książki po okładce! Kiba dalej się uśmiechał, ale jego brwi uniosły się lekko, a jego twarz przybrała nieco zakłopotany wyraz.

– Nie… Nie jestem – odparł.

Ta odpowiedź rozjaśniła twarz Shinry-senpai. Ach, jaka ona jest słodka.

– T-tak, rozumiem! R-rozumiem! Achem, to naprawdę szczęście, że mogłam dzisiaj porozmawiać z Kibą-kunem i Hyoudou-kunem. Wciąż mam coś do zrobienia, więc już pójdę, na razie.

Po tym jak Shinra-senpai to powiedziała, ruszyła w podskokach na koniec korytarza i zniknęła. W połowie drogi odwróciła się do nas i pomachała nam ręką. Najwyraźniej jest w naprawdę dobrym nastroju… Chociaż była naprawdę poważna, kiedy z nią rozmawiałem….

– Ha ha ha, od czasu meczu z Parostwem Sitri, Shinra-senpai zawsze tak ze mną rozmawia. Czy to może dlatego, bo powiedziałem wtedy za dużo rzeczy o aurze świętych mieczy… – Kiba powiedział te bezmyślne słowa, drapiąc się po policzku.

– Myślę że taka mądra piękność też jest dobra – odparłem, klepiąc go po ramieniu.

Część 3[edytuj]

– Ach, Tsubaki-senpa myśli teraz tylko o Kibie – powiedziała Yura, pijąc wodę z butelki.

Zaraz potem wróciliśmy do biura samorządu. Większość dziewczyn, włącznie z Kaichou, wróciła już, a praca dobiegła końca i wszyscy poszli odpocząć. Yura, ja oraz Goniec Kusaka-san, usiedliśmy sobie przy stole, stojącym w kącie stołówki. Obecnie nie było tutaj zbyt wielu ludzi i większość miejsc było wolnych. Meguri-san została w biurze, aby zdać raport o wizytacji klubów i nie było jej teraz z nami.

– Czy Tsubaki-senpai nie została czasem pokonana przez Kibę, podczas Królewskiej Gry? Od tamtej pory taka jest – powiedziała Kusaka-san.

Ach, najwyraźniej Kiba miał rację. Po meczu z Parostwem Sitri, Shinra-senpai zachowywała się dziwnie wtedy, gdy spotykała Kibę. Yura upiła kolejny łyk wody i kontynuowała:

– Tsubaki-senpai lubi młodszych i poważnych facetów, więc Kiba jest w jej typie.

– Ale przed Królewską Grą go nie lubiła.

– Nic w tym dziwnego, że ktoś zakochuje się w osobie, która go pokonała – stwierdziła Yura.

Hmm, więc to tak? Naprawdę nie rozumiem serca dziewczyny.

– Skoro mówimy już o dziewczynach z naszej grupy, które się w kimś zakochały, to Hanakai Momo-chan i Nimura Ruruko-chan też zostały trafione strzałą Amora – powiedziała Kusaka-san z rozbawionym wyrazem twarzy.

Hanakai-san i Nimura-san?

– Te dwie próbują się potajemnie zbliżyć do Genshirou i ciągle się przez to kłócą.

– Genshirou oznacza Sajiego, prawda? Mówisz…że rywalizują o niego? – zapytałem.

– Zgadza się, Hyoudou-kun. Miłosna historia Gena-chan już się zaczęła w Parostwie Sitri – powiedziała Kusaka-san z rozradowaną miną.

– Przez miłosną historię masz na myśli Hanakai-san i Nimurę-san, z Sajim…?

W odpowiedzi na moje pytanie, Yura i Kusaka-san skinęły zgodnie głowami. Co! Coś takiego dzieje się w Samorządzie Uczniowskim! Wprawdzie wiedziałem że Samorząd Uczniowski i Parostwo Gremory są do siebie podobne pod względem więzi panującej między ich członkami, ale nie myślałem, że mają miejsce nawet romantyczne uczucia…. Hanakai-san to Goniec, która podczas meczu trzymała worek z moją krwią. Dla mnie była dziewczyną, z którą trudno było się dogadać…. Nimura-san najwyraźniej pojawiła się na początku meczu wraz z Sajim i była Pionem. Walczyła wtedy ze mną i Koneko-chan, ale została przez nią pokonana. Rozumiem, więc obie czują coś do Sajiego. Dały mi już tego wyraz, gdy podkreśliły że jestem zastępstwem Sajiego. Ach, więc ich wypowiedź miała drugie dno?

– Jak na ironię, Gen-chan zapatrzony jest w Kaichou, która z kolei traktuje go jak młodszego brata, a to natomiast jest dobre dla Momo-chan i Ruruko-chan… – dodała Kusaka-san z szczerym wyrazem twarzy.

Racja, celem Sajiego była Kaichou. Ciągle myśli tylko o niej. Usłyszał, że dobrze się dogaduję z rodziną Buchou i wciąż pamiętałem wyraz jego zszokowanej twarzy. Kaichou natomiast traktowała go niczym młodszego brata. Jeszcze długa droga przed tobą, Saji. Ale mimo tego dalej musimy się posuwać naprzód, prawda? Chociaż pod tym względem cię dopingowałem!

– …Saji jest atrakcyjny dla Hanakai-san i Nimury-san. Ale jeśli dobrze pamiętam, to chyba Hanakai-san była jedną z fanek Kiby? – zapytałem.

Podczas meczu z Parostwem Sitri, użyłem Poligloctwa, aby wysłuchać głosu jej serca i wtedy lubiła Kibę. Nimura-san… Wiedziałem że już wtedy lubiła Sajiego, gdy dowiedziała się, że jest chłopakiem na którym można polegać. Kusaka-san skinęła głową.

– Tak, Ruruko jest pierwszoklasistką i Gen-chan bardzo jej pomagał, gdy dołączyła do pracy Samorządu Uczniowskiego – odparła.

– Momo-chan, Hanakai Momo, była taka jak powiedziałeś, Hyoudou. Myślała tylko o Kibie Yuuto. Ale gdy zobaczyła pasję, z jaką Genshirou Saji walczył z tobą i jego ciągłe, nieskończone treningi, zaczęła go nieświadomie lubić. Zamiast przystojnego chłopaka, który był tak odległy, wybrała gorącokrwistego młodzieńca, który stał obok niej. Wprawdzie jak każda młoda dziewczyna, ma swoją stronę, która nakazuje jej podążać za idolem, ale na dobrą sprawę jest realistką – wyjaśniła Yura.

Haa, więc to tak. Chociaż jej celem był pierwotnie Kiba, stopniowo zaczęła się zakochiwać w Sajim, który stał obok niej i nawet tego nie zauważyła. Mmm, serce dziewczyny naprawdę trudno jest zrozumieć.

– Ale ja zawsze pozostanę wierna Kibie. Wprawdzie nie jestem tak namiętna jak Fukukaichou, to Kiba naprawdę jest taki, że nie masz go dosyć. Teraz jest nawet odrobinę przyjaźniejszy niż wcześniej, więc łatwiej z nim rozmawiać – powiedziała Kusaka-san z błyszczącymi oczami.

To prawda, że od czasu incydentu z Kokabielem Kiba zmiękł i był znacznie bardziej przyjazny wobec ludzi, niż przedtem.

– Kiba jest naprawdę popularny. C-cóż, a jak jest z moją popularnością? – zapytałem.

Myślałem że Yura i Kusaka-san zlekceważą to pytanie i nie spodziewałem się, że poważnie się nad tym zamyślą.

– Jeśli jakaś dziewczyna spróbuje nawiązać z tobą jakieś relacje, to sądzę że natychmiast zostanie zabita przez Rias-senpai, albo Akeno-senpai…. Wprawdzie myślę, że masz ładną twarz, a twoja przyszłość jest obiecująca, ale dziewczyny z twojego otoczenia są za silne... One są po prostu zbyt nienormalne.

R-rozumiem. Więc tak widzą nas inni ludzie. Nie sądziłem, że wszyscy uważają Buchou i Akeno-san za tak straszne…. Myślałem że dziewczyny z Samorządu Uczniowskiego nie lubią mnie, ale to była dość powszechna i sprawiedliwa ocena! To pierwszy raz, gdy powiedziały to dziewczyny spoza Klubu Okultystycznego! Niedobrze! Jestem tak poruszony, że chce mi się płakać! Do tego dziewczyny z naszego klubu sprawiają, że wszyscy uważają je za nienormalne! Patrząc na Xenovię i Irinę, wcale się temu nie dziwię!

– Ciebie lubię znacznie bardziej, niż Kibę i Genshirou – powiedziała nagle Yura, kiedy byłem poruszony.

Zaskoczyło mnie to nagłe wyznanie! Natychmiast zerwałem się na nogi.

– N-naprawdę!? Yura! – odparłem speszonym głosem.

Yura skinęła głowę.

– Ach, lubię chłopaków, którzy są brudni po walce…. W porównaniu do Kiby i Genshirou, twoja przytłaczająca siła jest bardzo męska.

– Czy to ma być komplement…?

Kiedy nie wiedziałem jak na to zareagować, Kusaka-san roześmiała się z rozbawieniem.

– Tsubasa-chan zawsze cię chwali. Kaichou i Fukukaichou zresztą też. Opór przeciwko Genowi-chan staje się coraz bardziej żarliwy – powiedziała.

W-więc to tak. Kaichou i nawet Fukukaichou chwalą mnie! Przez to…czuję się zawstydzony.

– E-ech…te wieści są dla mnie nowe. Nie wiem nawet czy powinienem czuć się zawstydzony, czy może raczej szczęśliwy. …Ach nie, oczywiście że szczęśliwy.

Nie potrafiłem nawet poprawnie mówić! R-rozumiem, Samorząd Uczniowski oceniał mnie bardzo dobrze! A może powinienem powiedzieć, że mają o mnie dobre wrażenie? Ach, z tego punktu widzenia te wszystkie trudne bitwy nie były takie złe.

– Tak przy okazji, Hyoudou, kto jest lepszy, my, czy dziewczyny z Parostwa Gremory? – powiedziała Yura, kiedy czułem się zawstydzony.

– To oczywiste! Powiem to wprost, właśnie teraz!

To prawda że dziewczyny z Parostwa Gremory była dla mnie bardzo ważne. W porównaniu do Samorząd Uczniowskiego, zadaję się z nimi dłużej i zawsze robimy wszystko razem. Ale gdyby były to różnie rzeczy, to byłbym jeszcze szczęśliwszy!

– Racja, nie możesz nie zwracać uwagi na Rias-senpai i Asię-san, zboczeńcu! – powiedziała Kusaka-san. Ton jej głosu był jednak żartobliwy, a nie poważny.

Yura zbliżyła swoją twarz do mojej.

– …W każdym razie czy w Parostwie Gremory jest jakaś dziewczyna, którą specjalnie lubisz? – zapytała szeptem.

– Ech? A-ach, nie ważne o którą z nich chodzi, Asię, Akeno-san, Koneko-chan, czy Xenovię, lubię wszystkie. Rossweisse-san też jest ślicznotką którą lubię. Coś nie tak…?

Zadała nagle takie pytanie…. Yura i Kusaka-san westchnęły jednocześnie.

– Tak to jest… Naprawdę mają pecha.

– Racja… To może być bardziej nieumiarkowane, niż nasz Gen-chan.

C-co to u diabła za odpowiedź! obie spojrzały na mnie ze zdziwieniem!

– Tak, jest coś, co zauważyłam i chcę zrozumieć…

– Ach, ja też chcę cię o to zapytać wprost. Powiedz, Hyoudou-kun.....

Obie zbliżyły się jeszcze bardziej! O-o co chcą spytać tym razem? Proszę, nie pytajcie mnie więcej o moje uczucia! Kiedy czułem się coraz bardziej zakłopotany, obie zaczęły zadawać pytania:

– Ostatecznie.....

– Ty i Kiba......

– Który z was się w końcu nadstawia, a który wkłada?(x2)

…….

W pierwszej chwili nie rozumiałem o co pytają, a kiedy już zrozumiałem, zacząłem się trząść.

– Kiba i ja nie robimy tego typu rzeczy!

Te dziewczyny już są skażone…! Dłużej już tutaj nie wytrzymam!

Część 4[edytuj]

Kilka dni później, kiedy Saji dalej chorował, byłem zajęty robieniem różnych rzeczy po szkole z Parostwem Sitri, jako członek Samorządu Uczniowskiego. Normalnie nie mogłem dobrze rozmawiać z członkiniami samorządu, kiedy pracowały, ale wyglądały wtedy bardzo świeżo i wszyscy rozmawialiśmy oraz śmialiśmy się przypadkowo podczas pracy. Po rozmowach z surowymi Shinrą-senpai, Hanakai-san i Nimurą-san, zdałem sobie sprawę, że właściwie nie są straszne, tylko po prostu urodziły się jako bardzo skrupulatne dziewczyny. Prawdę mówiąc było wiele dziewcząt, które chciały rozmawiać ze mną w poważny sposób, co bardzo mnie poruszyło. Jutro Saji wraca do szkoły, więc dzisiaj pomagam ostatni raz. W ciągu tych kilku dni dużo pracowałem i w związku z tym, po raz pierwszy robiłem wiele rzeczy, których nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Czułem się z tego powodu szczęśliwy! Po skończeniu dzisiejszej pracy, wróciłem do biura samorządu z lekkim uczuciem osamotnienia, i zobaczyłem....wielkie ciasto!

– T-to ciasto…? – nie potrafiłem się powstrzymać, aby nie zapytać.

Ach, na czubku ciasta był napis „Dziękujemy ci za twoją ciężką pracę, Hyoudou Isseiu-kun”! Sona-kaichou wyszła zza niego.

– Przygotowałam je specjalnie dla ciebie, Hyoudou-kun.

Co! Zrobiła je dla mnie!

– Aby wyrazić moją wdzięczność za to, że pracowałeś w zastępstwie Sajiego, upiekłam to ciasto.

Co! Na sam koniec pojawiło się coś takiego! Surowa Sona-kaichou sama upiekła ciasto! Zrobiła je dla mnie! Ach, zaczęły mi cieknąć łzy! Jako poważna uczennica z Samorządu Uczniowskiego, przygotowała coś takiego dla mnie! To doprawdy poruszające! Kiedy się cieszyłem, twarze pozostałych dziewczyn pobladły.

– S-sama to upiekłaś, Kaichou? – zapytała Kusaka-san.

– Echh, zgadza się.

Ta odpowiedź sprawiła, że Yura, która stała obok mnie, zakryła dłońmi twarz.

– Jak to możliwe…. – powiedziała z ciężkim wyrazem twarzy.

C-co się dzieje…?

– Ja, ja próbowałam ją powstrzymać… – starała się wytłumaczyć Shinra-senpai, kiedy złowiła obwiniające spojrzenia skierowane w jej stronę.


…Poczułem się nieswojo, gdy usłyszałem te słowa. Kaichou spokojnie pokroiła ciasto i wręczyła mi talerz z jego kawałkiem.

– Proszę Hyoudou-kun, skosztuj.

Dała mi nawet widelec. Będzie źle, jeśli odmówię. Ale to najwyraźniej czekoladowe ciasto najwyższej klasy…

– Itadakimasu – powiedziałem, nie do końca orientując się w całej sytuacji.

I kiedy włożyłem kawałek ciasta do moich ust.......

…….

Poczułem........ból!? Auć! Gorące! Gorzkie! W ustach poczułem najróżniejsze smaki! Co to u diabła ma być!? Ciasto!? Nawet tak nie smakuje! Nie czułem nawet odrobiny słodyczy! Co to za szorstkie uczucie na moim języku? Jak się temu bliżej przyjrzeć, to zdawało się być zrobione z bitej śmietany! Ale nie smakowało jak czekolada! Więc co to było to czarne coś w środku ciasta!? Czy to jadalne!? Między moimi zębami coś zgrzyta i chrzęści, a to w ogóle nie pasuje do jedzenia ciasta! To było niesmaczne! Nie ważne jakby to tłumaczyć, to po prostu niejadalne! Jak takie trudne do jedzenia ciasto może w ogóle istnieć!? Ciasta przyjaciółki Kaichou, Rias-buchou, są znacznie smaczniejsze! Gdzie ona nauczyła się w ogóle piec coś takiego!? Pobladłem, gdy próbowałem powstrzymać wymioty, w moich oczach pojawiły się łzy, a po całym ciele pociekły strumienie zimnego potu.

– Hyoudou-kun! Musisz wytrzymać i to zjeść! Ciasta Kaichou mają moc zabijania ludzi! Jest geniuszem i używa do pieczenia różnych niedorzecznych składników, które wydają się być wyjątkowo apetyczne! Piecze ciasta zawsze wtedy, gdy jest w dobrym humorze i będzie bardzo cierpieć, gdy zobaczy że nam nie smakują! – szepnęła mi Kusaka-san do ucha.

– Niespodziewanie Kaichou jest bardzo szczupła! Myśli że jest naprawdę dobra w pieczeniu ciast! Genshirou zawsze wytrzymuje to do samego końca! Do tego jej starsza siostra uwielbia jej wypieki, więc jeśli złamiesz jej serce, to Maou przybędzie cię ukarać! – dodała Yura.

Naprawdę!? To bardzo trudne! Aż za trudne, siostry Sitri! Lewiatan-sama lubi ten smak! Co jeśli te siostry mają agnozję smakową!? W każdym razie jesteś zbyt taktowny, Saji! Jadłeś to ciasto z wymuszonym uśmiechem!? Ono może zabić Smoczego Króla, nie, nawet Niebiańskiego Smoka!

– ……

Kaichou wpatrywała się we mnie w milczeniu! Niedobrze! W takim przypadku zjedzenie tego ciasta będzie milion razy lepszym wyjściem, niż walka z Maou! Do tego Kaichou zrobiła je specjalnie dla mnie! N-nie ma innego wyjścia, niż je zjeść!

– Dziękuję bardzo! Po prostu rozpływa się w ustach! Fuachhh!

Wziąłem głęboki oddech i zaatakowałem ciasto! Widząc moje poświęcenie, dziewczyny z samorządu zaczęły płakać.

– Jesteś zbyt gwałtowny, Hyoudou!

– Achh, Hyoudou-kun jest taki wspaniały!

Mimo że chwaliły mnie w taki sposób, to nie byłem w nastroju, aby im odpowiedzieć….

Część 5[edytuj]

Tej nocy, z powodu niesamowitego bólu brzucha, czuwała nade mną Buchou. To ciasto było poważnym wyzwaniem dla układu trawiennego.

– Zjadłeś całe ciasto, które upiekła Sona…. Wypieki tej dziewczyny są doprawdy na zabójczym poziomie – powiedziała, uśmiechając się krzywo.

Tak, to było zabójcze. Po tym gdy Saji się o wszystkim dowiedział, wysłał mi krótką wiadomość:

Dziękuję że zastąpiłeś mnie w pracy dla Samorządu Uczniowskiego. Podziwiam cię też za to, że zjadłeś całe to ciasto.

Ach, naprawdę to zrobiłem, Saji…. Ja też cię podziwiam za to, że musisz tego kosztować regularnie. Buchou delikatnie pogłaskała mnie po włosach, gdy leżałem na łóżku.

– W każdym razie dobrze się spisałeś, Ise.

Ach, już sama opieka i wdzięczność tej osoby sprawiają, że uważam pomoc Samorządowi Uczniowskiemu za dobrą rzecz. Lepiej też zrozumiałem jego członków, a to duży zysk. Jednak wolałbym drugi raz nie kosztować tego ciasta!

Cofnij do <<< Powróć do DX2 Przejdź do >>>
Źródło „http://hsdxd.usermd.net/w/index.php?title=High_School_DxD:Tom_DX2_Żywot_2&oldid=14112