High School DxD:Tom DX3 Żywot 4

Z High School DxD Wiki
Skocz do:nawigacji, wyszukiwania

Talenty Samorządu Uczniowskiego[edytuj]

Część 1[edytuj]

– Ach Hyoudou-senpai.

To był mój pierwszy kwiecień, jako trzecioklasisty. Podczas przerwy na drugie śniadanie, zostałem pozdrowiony przez trójkę nowych członków Samorządu Uczniowskiego.

Pierwsza jest sekretarz i trzecioklasistka, Kamo Tadami-chan.

Kamo-chan miała długie, kręcone włosy. Jest szczupła, wysoka i ma duże oczy. Pochodzi także z rodziny egzorcystów. Pracują niezależnie dokoła miasta Kuou, egzorcyzmując złe duchy i pomagając zwykłym ludziom.

Kamo-san uważa Mil-tana za swojego rywala i stoczyła z nim nawet zaciekły pojedynek… Czasami myślę nawet o walce tej dwójki.

Następny jest sekretarz chodzący do drugiej klasy, Nakiri Ouryuu. Nakiri pochodzi z Pięciu Wielkich Rodzin i jest spadkobiercą swojego rodu. Ma energiczną osobowość i to on mnie pozdrowił.

Ostatnią osobą była…uczennica ubrana w grube ciuchy. Głowę ukrywała pod kapturem, na nosie miała okulary przeciwsłoneczne, grube jak denka butelek, a szyję owiniętą szalikiem. Pod spódniczką nosiła spodnie od dresu i nawet miała rękawiczki na dłoniach. Żaden kawałek jej skóry nie był odsłonięty.

– Hmm ty pewnie jesteś Miraka Vordenburg-chan, drugoklasistka i skarbnik, prawda? – zapytałem szczelnie opatuloną uczennicę, uśmiechając się jednocześnie.

– Tak – odparła uroczym głosem.

Są pewnie powody, dla których jest tak ubrana. Jej oczy widoczne spoza ciemnych szkieł okularów, miały czerwony kolor.

– Miraka zawsze się tak ubiera podczas dnia. Pewnie tego nie wiesz, Hyoudou-senpai, ale to jest jej standardowy ubiór… W końcu jest wampirzycą – powiedział Nakiri.

Zgadza się, jest tak jak powiedział Nakiri; ta szczelnie ubrana uczennica jest wampirzycą! Do tego wampirzycą czystej krwi i księżniczką z Rodu Vordenburg, należącego do Frakcji Carmilla. To doprawdy zaskakujące, że tutaj jest.

Skoro jest wampirzycą czystej krwi, to nie może się swobodnie poruszać w trakcie dnia, tak jak Gasper, więc podlega wielu ograniczeniom. Innymi słowy jest słaba przeciwko promieniom słonecznym. Nie jest taka jak niskoklasowe wampiry, które rozsypują się w świetle dnia w proch, ale… Najwyraźniej jej moce zostały mocno ograniczone.

Powód dla którego księżniczka jest w Japonii… Zwłaszcza w Akademii Kuou… Powiedziała że to dla dobra jej kraju.

Obecnie, wraz z Nakirim, wykonuje misje dla Ajuki Belzebuba-sama, bierze udział w „Grze”, a także prowadzi badania nad tajemniczym Longinusem.

Tak więc oto trzy nowe twarze z Samorządu Uczniowskiego.

– Hyoudou-kun, wiesz gdzie jest Xenovia-kaichou? – zapytała mnie Kamo-chan.

Xenovia jadła ze mną drugie śniadanie. Właściwie Asia, Xenovia, Irina, Kiba, Kiryuu i ja jesteśmy teraz w jednej klasie, a naszą wychowawczynią jest Rossweiess-san!

Tak więc wraz z Matsudą i Motohamą, którzy zawsze są ze mną w jednej klasie, cała nasza ósemka jadła drugie śniadanie razem.

Tak przy okazji, Xenovia została zabrana przez członkinię Parostwa Sitri, Piona Nimurę Ruruko-chan. Nimura-chan jest w samorządzie od ostatniego roku.

Z tego co słyszałem, między klubami sportowymi wybuchła kłótnia o korzystanie z sali gimnastycznej, więc Xenovia i Nimura-chan poszły to sprawdzić.

Kiedy Kamo-chan to usłyszała, złapała się za głowę i westchnęła.

– … Więc Nimura-chan znów powiedziała coś Xenovi-chan. Po „tamtym incydencie” dzieje się to w kółko. Mój Boże…..nawet współpraca jest trudna… – oznajmiła.

Xenovia i Nimura-chan mają tendencję do rozwiązywania problemów uczniów siłą. W końcu obie są osobami, które najpierw działają, a dopiero potem myślą, gdyż sposób ich myślenia jest bardzo podobny.

Nagle Kamo-chan uśmiechnęła się nagle i spojrzała na Nakiriego oraz Mirakę-chan.

– Chodźmy ich poszukać, Kochin, Miraka. Kaichou jest naprawdę okropna, że nic nam nie powiedziała!

Nakiri powiedział „Tak”, uśmiechając się gorzko, a Miraka-chan przytaknęła głową i powiedziała „Chodźmy”.

…Nowy Samorząd uczniowski jest taki energiczny.

Kiedy zobaczyłem jak odchodzą, przypomniałem sobie „tamten incydent”, o którym wspomniała Kamo-chan…


Wydarzyło się to podczas trzeciego semestru drugiego roku, wkrótce po wyborach do samorządu.

– Witaj, Ise-kun.

Po szkole, wewnątrz pokoju klubowego, Rias, Akeno-san, Sona-zenkaichou i Sinra-zenfukukaichou spędzały razem czas i relaksowały się.

Absolwenci trzeciej klasy mają teraz dużo swobody i nie muszą chodzić do szkoły, jeśli nie chcą. Rias i Akeno-san przychodziły tylko wtedy, gdy miały na to ochotę.

– Przepraszam Ise, ale spędzimy tutaj trochę czasu – powiedziała Rias, pijąc swoją herbatę.

Jej głos miał trochę przepraszający ton. Smuci mnie to, że uważa się za obcą, skoro ukończyła już szkołę! To miejsce zostało zbudowane przez Rias, więc może tu przychodzić, kiedy tylko będzie chciała. Powtarzałem jej to kilka razy w domu, ale Rias wciąż nie zmieniła swojego zdania na temat zostawienia większości roboty członkom klubu. Powiedziała, że bez przekazania odpowiedzialności nowemu pokoleniu, nie będziemy mogli być w pełni uważani za licealny klub…

Sona-zenkaichou uśmiechnęła się i przytaknęła.

– My także nie jesteśmy już w Samorządzie Uczniowskim.

To także prawda, te dwie odeszły już z samorządu, więc pokazywanie się w jego pokoju musi być dla nich bardziej kłopotliwe, niż przychodzenie do naszego pokoju klubowego. Klub to w końcu klub, ale Samorząd Uczniowski jest funkcjonującą organizacją.

– Ja je tutaj zaprosiłam. To miejsce jest dostatecznie duże, więc nie ma problemu, aby ktoś tutaj przychodził. Ach dostałyśmy też pozwolenie od Asi – powiedziała Rias.

– Tak. Ponieważ to miejsce zostało założone przez Rias-onee-sama, to powiedziałam jej, że może do nas przychodzić kiedy tylko będzie chciała – powiedziała Asia, która siedziała za biurkiem przewodniczącej klubu.

Asia też najwyraźniej jeszcze nie przywykła do swojego tytułu Buchou i wyraźnie się wahała. Cóż, od teraz będziemy jej pomagać! To dopiero początek!

– Dziękuję ci Asiu, ale skończyłyśmy już szkołę. Możemy tu przebywać, ale nie chcemy wam przeszkadzać w zajęciach klubowych. To teraz twoje miejsce – podziękowała Rias Asi.

– Ufufu, zgadza się. Wprawdzie zrobiłam herbatę z nawyku, ale… Zastanawiam się, czy powinnam to robić bez pozwolenia – dodała Akeno-san, która najwyraźniej miała takie same zdanie co Rias.

Obie zdają sobie zdanie z tego, że odeszły z klubu, ale… Było to trochę samotne.

– Najwyraźniej będziemy pod waszą opieką aż do ceremonii zakończenia szkoły. Przepraszam za to – powiedziała Sona-zenkaichou, pochylając głowę.

Widok Sony-zenkaichou, która relaksowała się przy herbacie, był taki odświeżający.

Kiedy myślałem o naszych onee-sama, ktoś wpadł do pokoju, niczym kula z armaty!

– POMÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓÓŻ MIIIIIIIIIIII! HYOOOOOOOOOUDOU!

To nie był nikt inny, niż Saji! Złapał mnie za ramię, jak tylko wpadł do środka!

– S-Saji, co się stało? – zapytałem.

– Kuuuuuu! Kaichou jest......! Kaichou jesssssssssssst............! – powiedział Saji.

– Chodzi ci o tą Kaichou? –zapytałem, patrząc na naszą była przewodniczącą samorządu.

Saji spojrzał w kierunku, w którym patrzyłem. Dopiero wtedy zauważył Sonę-zenkaichou.

– Jesteś zbyt hałaśliwy, Saji – powiedziała do niego zimnym tonem.

Kiedy Saji to usłyszał, wziął się w garść. Ale sądząc po jego minie, dalej był zaskoczony.

– ……… K-Kaichou! Nie, Zenkaichou! N-nie wiedziałem że tutaj będziesz!

– Po prostu piję herbatę z przyjaciółkami – powiedział Sona-zenkaichou.

– W każdym razie dlaczego tak tutaj wpadłeś? Mówiłeś coś o Kaichou, albo coś takiego – zapytałem Sajiego.

Kiedy Saji usłyszał moje słowa, przypomniał sobie dlaczego tutaj przyszedł.

– Ach! Racja! Pomóż mi, Hyoudou! Nie rozumiem Xenovi-chan, w ogóleeeeeeeeeee! – wrzasnął.

Ja i Asia-buchou spojrzeliśmy na siebie i wysłuchaliśmy, co miała do powiedzenia.

Cóż, osobą którą nazywa obecnie „Kaichou”, jest Xenovia. W w ostatnich wyborach do samorządu, ta dziewczyna walczyła z Hanakai Momo-chan on fotel przewodniczącej i wygrała. Saji był obecnie jej zastępcą.

Przypuszczam że to Xenovia jest powodem, dla którego Saji tak rozpacza. Cóż to nic dziwnego, zważywszy na jej charakter…

Tak więc najwyraźniej zaczęło się od tego, że podczas zebrania samorządu Xenovia powiedziała coś skandalicznego:

– Dzisiejszą pracą Samorządu Uczniowskiego, będzie działanie w terenie.

Kiedy Xenovia-kaichou to powiedziała, twarz Sajiego-fuukokaichou przybrała zakłopotany wyraz.

– Hę? Jest jakaś pracą, którą trzeba zrobić na zewnątrz?

Saji sprawdził grafik, ale nic tam nie było o działaniu w terenie.

– Tak. Wygląda na to, że uczniowie z naszej szkoły wdali się w konflikt z jakąś inną szkołą. Otrzymaliśmy zgłoszenie, aby się tym zająć. Tak więc zaatakujemy ich – oznajmiła wtedy Xenovia-kaichou.

Kiedy Saji to usłyszał, stracił swoją chłodną postawę.

– Kłopoty z inną szkołą?! Atak?! Z-zaczekaj no, Xenovia-chan… Kaichou! Nie lepiej powiedzieć o tym nauczycielom?

– Mmm, już im powiedziałam. Kiedy zapytałam Azazela-sensei o radę, kazał im iść i skręcić kilka karków – oznajmiła Xenovia-kaichou.

– Poradziłaś się złej osoby!… Zaraz… Tak w ogóle to o jaką szkołę chodzi? – zapytał Saji.

Zachowanie takiej chłodnej postawy pasowało do niego. Automatycznie pomyślałem o najgorszym scenariuszu, gdy usłyszałem o współpracy pomiędzy Xenovią i Azazelem-sensei.

– Hmm, to Liceum imienia Niszczycielowskiego.

Gdy Saji to usłyszał, jego oczy prawie wystrzeliły z orbit.

– TO TA SŁYNNA SZKOŁA DLA DELIKWENTÓW Z OKOLICY, KTÓRĄ WSZYSCY ZNAJĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄĄA! – wrzasnął.

Zgadza się. Tak jak powiedział Saji, do tego liceum chodziły największe męty z całej okolicy. Niepisana zasada mówiła, że powinno się unikać z nimi nawet kontaktu wzrokowego.

– Tak! Zaatakujemy to liceum!

Najwyraźniej obecna Kaichou uważa, że atak na tą szkołę jest dobrą rzeczą…

Saji otarł łzy ze swojej twarzy i przemówił załamanym głosem:

– …Ostatecznie nasza obecna Kaichou zabrała członków samorządu i poszła do tamtej szkoły... Niektórzy, tak jak ja, byli temu przeciwni, ale nowi członkowie byli po jej stronie…

…O Boże. Wszyscy nowi członkowie mają mięśnie zamiast mózgu! Goniec Kusaka-chan, Skoczek Meguri-chan i Pion Nimura-chan dalej są w samorządzie, prawda? To oznacza, że ze starego Samorządu Uczniowskiego pozostała czwórka ludzi. Doszło też trzech nowy, nie licząc Xenovii.

Jak się nad tym zastanowić, wśród nowych członków jest członkini rodziny egzorcystów, Kamo Tadami-chan. Miałem okazję ją poznać i chociaż nie jest diabłem, to jest nieco bezczelna. Hmm, najwyraźniej dobrze się dogaduje z Xenovią.

– …Nie powiem, że w samorządzie są teraz ludzie o podobnych upodobaniach, ale nie będzie przesadą powiedzieć, że większość wybranych ma mięśnie zamiast mózgów. Zwłaszcza pierwszoklasiści mają tendencję, aby rozmawiać za pomocą pięści, a nie ust – dodała Koneko-chan.

Ojojoj! Nawet pierwszoklasiści?!

– Nimura-chan też taka jest? – zapytałem dla pewności.

Nimura-chan, która jest w samorządzie od roku, lubi działać po najmniejszej linii oporu, ale skoro jest podwładną Sony-kaichou, to myślałem że będzie bardziej surowa…

Hanakai-chan, która nie wygrała wyborów, a także Wieża Yura-chan, która nawet nie startowała w wyborach, odeszły z samorządu i są teraz zwykłymi uczennicami.

Saji złapał się za głowę.

– Tak, Nimura zaczęła się dobrze dogadywać z Xenovią…

O Boże… Nie wiedziałem co na to powiedzieć.

– Ruruko była taka od początku. Zawsze uważałam, że świetnie będzie się dogadywała z Xenovią-chan – powiedziała Sona-zenkaichou, sącząc herbatę.

Och nie! Mamy teraz w jednym miejscu energiczną Xenovią i idącą na łatwiznę Nimurę-chan! N-nie tylko to, ale jeśli dodamy do tej mieszanki egzorcystkę, która ma mięśnie zamiast mózgu, to wtedy źle się to wszystko skończy!

– … Uuuuu. Nowy Samorząd Uczniowski został wybrany niedawno, ale różnice w porównaniu do czasów, gdy szefowała Sona-kaichou, już są widoczne…….! Praca z dokumentami i ciałem pedagogicznym jest lepsza niż się spodziewałem, ale reszta… – powiedział Saji rwąc włosy z głowy.

Wtedy zaczął nam opowiadać, jakie są różnice pomiędzy Soną-zenkaichou i Xenovią-kaichou:

Kłótnia pomiędzy klubami sportowymi o używanie sali gimnastycznej.

Sona: Uzgodnijcie to między sobą, ludzie.

Klub Koszykówki: Właśnie dlatego cię wezwaliśmy, ponieważ nie mogliśmy się dogadać! Za tydzień mamy ważny mecz!

Klub Siatkarski: Hmpf! My także mamy niedługo ważny mecz! I też musimy się przygotować!

Sona: Rozumiem. Zapytam więc o radę nauczyciela opiekującego się salą. Na pewno znajdziemy jakieś rozwiązanie. Pamiętajcie też, że nie jesteście jedynymi klubami sportowymi, które potrzebują dostępu do sali, rozumiecie?

Klub Koszykówki: Tak…

Klub Siatkarski: Zrobimy jak każesz, Kaichou.

Saji: Tego się spodziewałem po mojej Kaichou! Rozwiązała problem przez negocjacje!

Xenovia: Dobrze, rozstrzygnijcie to za pomocą swoich pięści.

Klub Koszykówki: Wezwaliśmy cię ponieważ… Coooooo?! Walka na pięści?!

Klub Siatkarski: A co z negocjacjami i proszeniem o pomoc nauczyciela?!

Xenovia: Są rzeczy, które można sobie udowodnić tylko przez walkę. Zwłaszcza że jesteście z klubów sportowych, które używają swojego ciała. Będę sędzią! Przygotujcie się!

Klub Koszykówki: Nie mów takich bzdur!

Klub Siatkarski: Niech ktoś powstrzyma Kaichou!

Saji: Kaichou, natychmiast przestań! Nie próbuj tego rozwiązać za pomocą walki na pięści!

Problem z Festiwalem Kulturowym.

Sona: Nie mogę pozwolić, aby Klub Mangi sprzedawał coś takiego.

Klub Mangi: T-to…pogwałcenie wolności słowa! Wyrażam po prostu moje myśli i obrazuję wyobraźnię…!

Sona: Ale to zbyt zboczone… Żeby dwaj mężczyźni robili takie rzeczy…

Klub Mangi: Miłość zawsze jest miłością, niezależnie od płci zakochanych!

Sona: Nie zaprzeczam temu, ale nie mogę pozwolić na sprzedaż takich rzeczy w szkole. Jeśli to wydostanie się na zewnątrz, to nasza reputacja ucierpi. Nie będę wam zabraniała swobody wypowiedzi, ale jako twórca powinnaś być świadoma tego, że twoja praca będzie oglądana przez innych. Rozumiesz to, prawda?

Klub Mangi: Tak…

Saji: Tego się spodziewałem po mojej Kaichou! Rozwiązała problem przez negocjacje!

Xenovia: Więc gdzie jest następny tom waszej mangi?

Klub Mangi: T-to… T-to… Pogwałcenie wolności… C-cooooooo?! N-następny tom?!

Xenovia: Tymi postaciami są Ise i Kiba, prawda? Jako ich towarzyszka, jestem ciekawa co się będzie dalej działo.

Klub Mangi: M-mówisz że miłość zawsze jest miłością, niezależnie od płci zakochanych!?

Xenovia: Cóż, można tak powiedzieć. Do tego Kiba z tej mangi bardzo przypomina samego siebie. Sposób w jaki mówi do Iseia i patrzy na niego też jest idealnie odwzorowany. Ale dlaczego w taki sposób przytula Iseia? Powinno być na odwrót.

Klub Mangi: Xenovia-kaichou też lubi pairing IsexKiba-kun?! A-ale...! Kiba-kun jest… Biernym typem????

Saji: Przestań Kaichou! W ogóle nie mam pojęcia, o czym mówicie! Spróbujcie przekonać mnie!

Raport dla nauczycieli.

Sona: Profesorze, oto raport o który prosiłeś.

Nauczyciel: Ooch, Shitori! Jak zwykle szybko kończysz swoją pracę! … Hmm, świetnie! Tak jak się tego spodziewałem!

Sona: To za wiele, po prostu za wiele.

Saji: Hehe. Skończyła raport dzień po tym, jak została o niego poproszona. Tego się spodziewałem po mojej Kaichou!

Xenovia: Azazelu-sensei. Przyniosłam raport, o który prosiłeś.

Azazel: Ooch, Xenovia! Zobaczmy… Mundurki będące symbolem siły dla Samorządu Uczniowskiego, hę! Dla mnie wygląda to świetnie!

Xenovia: Słyszałam od Kiryuu, że japoński mundurek przewodniczącej Samorządu Uczniowskiego jest wyjątkową rzeczą. Zastanawiam się, czy mogłabym go zmienić?

Saji: Kaichou nie potrzebuje takich rzeczyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!

………

Wszyscy, włącznie ze mną, nie mogli wydusić z siebie słowa, gdy usłyszeli wyznanie Sajiego. Ach ta Xenovia, naprawdę polega tylko na atakach fizycznych…

Gdy była Kaichou tego wysłuchała, nie była ani zdenerwowana, ani zaskoczona. W końcu powiedziała tylko „Cóż, może tak powinno być, skoro szefostwo się zmieniło”. Rias i Akeno-san tylko się uśmiechały, gdy wysłuchiwały tej historii.

Oj, onee-sama zachowują się jak staruszki na emeryturze!

Kiedy nie wiedzieliśmy jak zareagować na wypowiedź Sajiego, członkinie samorządu, Meguri-chan i Kusaka-chan, wpadły do pokoju klubowego.

– Gen, znalazłyśmy go.

Za Meguri-chan stał potulny uczeń.

– Wygląda na to, że ten gość rozmawiał z Xenovią-kaichou o kłopotach z szkołą delikwentów.

Kiedy Meguri-chan nalegała, aby chłopak zrobił krok naprzód, powiedziały nam, że to on jest powodem, dla którego Xenovia postanowiła zaatakować szkołę.

Z wahaniem otworzył usta:

– ….C-cóż, prawda jest taka…

Saji zaczął przesłuchiwać ucznia.

– Haaa. Aby prosić Xenovię-san o coś takiego… Jak w ogóle wplątałeś się z nimi w takie kłopoty?

Kiedy Saji do tego doszedł, uczeń zaczął płakać.

– ……Chlip

Nagle przylgnął do Sajiego.

– …Proszę, nie wiń Xenovi-kaichou! – powiedział, po czym zaczął się ze wszystkiego tłumaczyć. –…Mój młodszy brat chodzi do podstawówki. W prezencie od rodziców dostał rower wyścigowy, który ukradł mu jego prześladowca z klasy. Poszliśmy go więc odzyskać, ale wtedy okazało się, że starszy brat tego dzieciaka jest szefem szkolnego gangu z tej szkoły dla delikwentów… Tak więc wróciliśmy z niczym.

Powiedział że zebrał całą odwagę i tam poszedł, ale został pobity.

– …N-nie mogłem tego nikomu powiedzieć, ale…mój młodszy brat był taki smutny…

Nie był w stanie z nikim o tym porozmawiać i siedział zasmucony na szkolnej ławce. Wtedy zagadała go Xenovia:

– Nie wyglądasz dobrze, coś się stało?

Chciał się komuś zwierzyć, więc powiedział jej o wszystkim. Gdy Xenovia to usłyszała, wstała i oznajmiła:

– …Zrozumiałam, pozostaw to mnie.

A potem gdzieś poszła.

W ogóle nie zrozumiał co się stało…

– Tak? – zapytał ją wtedy.

– Odzyskam go dla ciebie.

– A-ale…

– Jesteś uczniem tej szkoły, a ja przewodniczącą jej samorządu. Więc to normalne, że chcę ci pomóc!

Opowiedział nam właśnie taką historię.

– …Właśnie się dowiedziałem, że Xenovia-kaichou poszła do tamtej szkoły… Cieszę się, ale jest w niebezpieczeństwie! Uczniów tej szkoły boją się nawet ich właśni nauczyciele! N-nie wiem co robić…! Będzie dobrze, jeśli też pójdę?! A może powinienem zadzwonić na policję…?! – powiedział uczeń zakłopotanym głosem, ale…

Więc wydarzyło się coś takiego. Nie ma mowy, aby Xenovia, która mat duże poczucie sprawiedliwości, zignorowała taką sytuację. Do tego jest jest teraz Kaichou, więc będzie działała!

Kiedy Saji to usłyszał, pociągnął nosem.

– …Skoro wydarzyło się coś takiego, to dlaczego nie powiedziała mi o tym wcześniej – powiedział, po czym ruszył w stronę wyjścia, wołając Meguri-chan i Kusakę-chan. – Meguri, Kusaka. Wygląda na to, że nasza Kaichou ma kłopoty… Idziecie ze mną?

Kiedy Meguri-chan i Kusaka-chan to usłyszały, spojrzały na siebie i uśmiechnęły się kwaśno.

– Cóż, nie ma takiej możliwości, aby członkowie samorządu nie pomogli swojej Kaichou, prawda?

– Przez cały czas sobie pomagaliśmy… Chociaż ta nowa Kaichou sprawia tylko kłopoty.

Wygląda na to, że ta trójka myśli tak samo.

– A więc idziemy! – mówiąc to, opuścili razem pokój.

Skoro Saji też ma duże poczucie sprawiedliwości, to prawdopodobnie nie mógł znieść takiej historii.

Tak więc co powinni zrobić członkowie Klubu Okultystycznego. Też chciałem iść, gdyż martwiłem się o naszą towarzyszkę, Xenovię i przyjaciela, Sajiego.

– Rias, ja też pójdę… Chcę zobaczyć wielki sukces nowego Samorządu Uczniowskiego – oznajmiłem.

Irina podniosła rękę do góry.

– Ja też! Jestem w końcu najlepszą przyjaciółką Xenovi-kaichou!

– Jako zastępca przewodniczącej Klubu Okultystycznego, także pomogę Xenovi-kaichou!

Nasz wiceprzewodniczący, Kiba, który przyglądał się wszystkiemu z kąta pokoju, także wstał na nogi, uśmiechając się trochę kwaśno.

– Ach, a więc czy wszyscy członkowie klubu powinni iść i zrobić z tym porządek?

– TAAAAAAAAAAAK!!!! – zgodziliśmy się wszyscy, podnosząc ręce do góry.

Świetnie, chodźmy więc zobaczyć sukces nowego Samorządu Uczniowskiego!

Kiedy wychodziliśmy z pokoju, usłyszałem rozmowę absolwentek:

– … Fufu. Nasze parostwa są pełne energicznych młodych ludzi.

– To chyba nie tak źle? Dzięki temu wiemy, że możemy im zaufać.

Rias i Sona-zenkaichou mówiły takie rzeczy, uśmiechając się przy tym.

Achhh, właśnie się dowiedziałem, że od początku wierzyły w to, że odwalimy dobrą robotę.

Część 2[edytuj]

Miejscem do którego przybyliśmy, był…brzeg rzeki. Najwyraźniej Xenovia została tutaj wezwana. Ukryliśmy się z Sajim, Meguri-chan oraz Kusaką-chan i potajemnie obserwowaliśmy cały teren.

Była tam Xenovia, członkowie nowego Samorządu Uczniowskiego oraz uczniowie ze szkoły dla delikwentów, których było ponad pięćdziesięciu.

Xenovia zrobiła krok naprzód.

– Jesteście z Liceum imienia Niszczycielowskiego, prawda? – zapytała.

W środku grupy delikwentów stał gość oparty na wyścigowym rowerze, który miał pełno kolczyków na twarzy. Na jego poirytowanej twarzy pojawił się uśmiech.

– He he he. Dlaczego Kaichou Akademii Kuou chciała się ze mną spotkać?

Delikwenci zaczęli pokrzykiwać, aby go wesprzeć:

– Czego chcą ci idioci

– Wlejmy im!

Potem zaczęli używać takich słów, że nawet ja nic nie rozumiałem, chociaż mówili po japońsku.

Xenovia jednak w ogóle nie była przerażona i wskazała tylko rower.

– Dlaczego go po prostu nie oddasz.

Przywódca delikwentów oparł stopy na pedałach i wrzasnął na całe gardło:

– Ten rower? Nie, do kurwy! Mam zamiar jeździć na tej suczce i podrywać wszystkie możliwe gyaru! Ostatnio te dziwki lecą na facetów na wyścigowych rowerach!

– Gyaru! To dla gyaru!

Czego by szef tego delikwentów nie wykrzyczał, jego przydupasy zaraz mu wtórowały… Suczki, dziwki, doprawdy, z jakiej epoki pochodzili ci idioci?

– Ruruko, czy naprawdę tak jest? – zapytała Xenovia Nimurę-chan, która stała obok niej.

– Hmm. Nigdy o tym nie słyszałam. Szefowo, nie musisz słuchać bzdur tej hołoty – powiedziała Nimura-chan posłusznym tonem! Do tego nazwała ją szefową!

– Naprawdę? W każdym razie nie rozumiem tego dobrze, ale musisz oddać ten rower – oznajmiła Xenovia pewnym siebie głosem.

Szef delikwentów przyjrzał się ciału Xenovi zboczonym wzrokiem.

– Wiesz, jesteś nawet niezła. Jeśli pozwolisz mi dosiąść siebie, zamiast roweru, to wtedy mógłbym przemyśleć twoją propozycję.

– HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA HA!!!!!!!!!!!!!!!

Cała banda wybuchnęła głośnym śmiechem, ale Xenovia tylko westchnęła, gdy to zobaczyła.

– Doprawdy, ci idioci zawsze mówią to samo.

– Szefowo! Zróbmy z nimi porządek! Najwyraźniej skopanie im tyłków będzie najlepszą opcją! – powiedziała Nimura-chan, która aż paliła się do bitki!

Wiesz że teraz wyglądasz na znacznie energiczniejszą, niż w czasach, gdy byłaś podwładną Sony-zenkaichou?!

Nagle zauważyłem, że członkowie samorządu, którzy jeszcze chwilę temu byli z nami, gdzieś zniknęli. Po chwili spostrzegłem, że zmierzali w stronę Xenovi i jej gangu.

– Przyszliśmy ci z pomocą, Xenovia-kaichou – Saji wkroczył na scenę!

– Ach więc jesteś. Co tak długo? – zapytała Xenovia, która wyglądała na naprawdę szczęśliwą.

– Cóż, musiałem coś załatwić, jako twój zastępca – odparł Saji drapiąc się po policzku.

Samorząd Uczniowski zebrał się dookoła Xenovi. Wszyscy aż palili się do walki! Opanowana Sona-kaichou umarła, niech żyje nam Xenovia-kaichou o gorącej głowie!

– Dobrze! Wygląda na to że wszyscy już są! Pokażmy im, w jaki sposób „negocjujemy”! – oznajmiła Xenovia swojej grupie, po czym wskazała tłum! – Ruruko, atakujemyyyyyyyyyyyyyyy!

Kiedy Nimura-chan to usłyszała uderzyła zaciśniętą pięścią w otwartą dłoń…

– Zrozumiałam. Uwielbiam tego typu rzeczy! – oznajmiła i ruszyła naprzód!

Jednym, szybkim kopniakiem, powaliła dwóch, czy trzech przeciwników naraz! Nawet bez sztucznego Boskiego Daru, jej kopniaki były mocne! Zwykli delikwenci nie mają z nią szans!

– Ouryuu! Poślij ich w powietrze!

Gdy sekretarz-pierwszoklasista, Nakiri Ouryuu, usłyszał jej rozkaz, ruszył naprzód i posłał kilku przeciwników wysoko w górę.

– Kiedy pomyślę, że tak będzie przez następny rok… Cieszę się z tego, ale jednocześnie boję.

Najwyraźniej podoba mu się przebywanie z Xenovią.

Następnie, drugoklasistka Kamo-chan rzuciła talizmanem w delikwentów. Ci, którzy zostali nim trafieni, natychmiast padli na ziemię.

– Egzorcyzm!

Najwyraźniej podoba się jej to. Miraka Vordenburg-chan, która stała obok Kamo-chan, także nokautowała przeciwników radosnymi ciosami i kopniakami.

– Hyyya, hyaaa. Trudno się poruszać podczas dnia. Jak ja zazdroszczę dziennym wampirom…

Mimo tego uroczego głosu, dysponuje naprawdę niszczycielską siłą!

– Haaaaa. Tylko jak my to wszystko potem wyjaśnimy! – narzekał Saji, podczas gdy nokautował atakujących go delikwentów.

– Nie martw się! Azazel-sensei jakoś to załatwi! Nie robimy przecież nic złego! – oznajmiła Xenovia z pewnością siebie.

O czym ty w ogóle mówisz?! Cóż, Azazel-sensei pewnie uzna, że będzie to najprostsze rozwiązanie, zwłaszcza że ludzie ze szkoły delikwentów nauczą się, żeby nie zadzierali z uczniami z naszej szkoły. Tak, Azazel-sensei zrobi coś, aby wyglądało, jakby to nigdy nie miało to miejsca!

Członkowie Samorządu Uczniowskiego bez trudu nokautowali jednego wroga za drugim, ale… My, członkowie Klubu Okultystycznego, nie mamy już tutaj nic do roboty.

– Więc co powinniśmy zrobić? Najwyraźniej nie potrzebują pomocy – zapytałem na wszelki wypadek.

Jednak Irina wyraźnie paliła się do czynu! Nie, ona już biegła w stronę bójki!

– Jestem Shido Irina, najlepsza przyjaciółka Kaichou Xenovi! Przybywam z odsieczą! – brązowowłosa dziewczyna z dwoma warkoczami pędziła w stronę walki, wymachując drewnianym mieczem i wrzeszcząc jakiś tekst rodem z mangi shonen!

Xenovia ucieszyła się, gdy zobaczyła Irinę.

– Ooo! Moja zaufana przyjaciółka! Dziękuję za pomoc!

Kiedy myślałem, że gorzej już nie będzie...........!

– J-ja też wam pomogę! Jeśli zostaniecie ranne, to wtedy was uleczę!

Nie będzie walczyła z delikwentami bezpośrednio, ale najwyraźniej chciała pokazać Xenovi, że też tutaj jest! Xenovia ucieszyła się z jej widoku.

Podrapałem się po głowie… Achhh, najwyraźniej nie mamy innego wyboru.....

– …Skoro Asia-buchou dołączyła do walki, to teraz także nasz problem, prawda? – zapytałem, patrząc na pozostałych.

Zastępca przewodniczącej, Kiba, pokiwał głową i uśmiechnął się gorzko.

– Najwyraźniej nie mamy innego wyjścia, prawda?

– Tak, ruszajmy.

– M-musimy pomóc naszej przewodniczącej, jako mężczyźni z Klubu Okultystycznego~!

Koneko-chan i Gasper pokiwali głowami.

Tak więc nie ma innej opcji!

Ostatecznie dołączyliśmy do Samorządu Uczniowskiego!

– Ruszajmy! Jesteśmy towarzyszami przewodniczącej Xenovi, z Akademii Kuou.......

Tak oto napisano nowy rozdział w historii Samorządu Uczniowskiego, pod tytułem „Xenovia-Kaichou wypowiedziała wojnę szkole delikwentów”.

Wkrótce po tym incydencie, uczeń który zwrócił rower swojemu młodszemu bratu, był bardzo wdzięczny obecnemu Samorządowi Uczniowskiemu. Oczywiście Azazel-sensei załatwił, aby nie było o tym wszystkim zbyt głośno.

Jednak w Liceum imienia Niszczycielowskiego…

– Nigdy nie zadzierajcie z uczniami Akademii Kuou. Ich Samorząd Uczniowski i Klub Okultystyczny, to banda potworów.

…Zaczęły krążyć takie plotki, przez co uciekali gdzie pieprz rośnie, jak tylko zobaczyli kogoś z naszej szkoły.

Nie tylko zresztą tam, bo we wszystkich innych szkołach średnich zaczęto mówić „Uczniowie Akademii Kuou są ludźmi, z którymi lepiej nie zadzierać”.

Kiedy Sona-zenkaichou to usłyszała, wybuchnęła śmiechem.

– To dobrze że nowy Samorząd Uczniowski jest taki energiczny. To powiew świeżego powietrza, w porównaniu do czasów, gdy sama byłam przewodniczącą.

Najwyraźniej była przewodnicząca stała się odważniejsza po tym, jak skończyła szkołę…

Kiedy Rias to zobaczyła, uśmiechnęła się szeroko i coś mi zdradziła:

– Sona zawsze była taka odważna. Jednak kiedy należała do Samorządu Uczniowskiego, podchodziła do wszystkiego z rezerwą.

…Jak się nad tym zastanowić, to poczułem to już wtedy, gdy odwiedziła nas w naszym domu.

– POMOOOOOOOOOOOOCY!

Nagle Saji znów wpadł do pokoju klubowego! Gdy tylko mnie zobaczył, złapał mnie za rękę!

– H-H-Hyoudou! Nasza Kaichou znów wywołała kłopoty! A Nimura jej pomaga! Do tego Meguri i Kuaska poszły z niąąąąąąąąąąąąąąąą!

Płakał, że łzy ciurkały mu jak woda z odkręconego kranu… Jedyne co mogłem zrobić, to uśmiechnąć się i powiedzieć „Więc to tak”, gdy go wysłuchiwałem… Cóż, myślę że najpierw muszę go nauczyć, jak okiełznać Xenovię.

Wygląda na to, że od teraz związek pomiędzy Samorządem Uczniowskim i Klubem Okultystycznym będzie trwał bardzo długo…

Cofnij do <<< Powróć do DX3 Przejdź do >>>
Źródło „http://hsdxd.usermd.net/w/index.php?title=High_School_DxD:Tom_DX3_Żywot_4&oldid=14123