High school DxD Tom 23 - Żywot 0

Z High School DxD Wiki
Skocz do:nawigacji, wyszukiwania

– Król drużyny przeciwnej został wyeliminowany z walki. Drużyna Sekiryuuteia Płonącej Prawdy odnosi zwycięstwo.

Po tym jak znokautowałem wrogiego Króla, ten zniknął w odsyłającym świetle, a ogłoszenie naszego zwycięstwa odbiło się echem po całym tym miejscu. Po rozstrzygnięciu meczu, wróciliśmy na stadion z pola walki (tym razem umiejscowionego na wodzie). Publiczność z aplauzem powitała nasze przybycie. Komentator natomiast jak zwykle mówił swoje:

– I po raz kolejny! Zwycięstwo wędruje do Drużyny Sekiryuuteia Płonącej Prawdy! Drużyna Hyoudou Isseia-senshu znów jest górą! Dalej kontynuują swoje pasmo zwycięstw!

Odgłos oklasków pochłonął cały stadion, zmieniając go w jeden wielki ryk szczęścia. Pomachaliśmy im wszyscy w odpowiedzi. Wiwaty jeszcze bardziej się zwiększyły, co szczerze nas zaskoczyło. Międzynarodowy Turniej Królewskiej Gry, w którym brały udział wszystkie frakcje, trwał już od ponad miesiąca.

Wygraliśmy kolejny mecz, dodając w ten sposób jeszcze jedno zwycięstwo do naszej puli.

Po tym jak mecz się skończył, członkowie Drużyny Płonącej Prawdy powrócili do poczekalni.

– Fufufu, wygrywamy raz po raz. Nasza drużyna ma teraz swój moment dumy! – oznajmiła zwycięsko Irina, po tym jak wypiła napój energetyczny.

– Być może dlatego, że dotąd nie starliśmy się z żadną drużyną istoty boskiej klasy… ale pokonaliśmy drużyny wysokoklasowych diabłów, więc dobrze nam idzie – powiedziała spokojnie Rossweisse-san, wycierając twarz ręcznikiem.

W rzeczy samej, od pierwszej chwili rozpoczęcia turnieju, nie przegraliśmy ani jednego meczu. Wszystkie drużyny z którymi dotąd walczyliśmy, były słabsze od nas, chociaż niektóre składały się z profesjonalnych graczy w Królewskiej Grze i mimo że nie były to łatwe walki, to jak dotąd ani razu nie przegraliśmy… Jednakże można to było uznać za szczęście, że jak dotąd nie natknęliśmy się na żadnego przeciwnika boskiej klasy. Gdyby trafił nam się taki mecz, to byłaby to niesamowicie trudna walka do wygrania. Żaden z członków drużyny antyterrorystycznej DxD nie natknął się dotąd na takiego przeciwnika. Jeśli dalej będziemy zwyciężać w taki sposób, to w końcu natkniemy się na istotę boskiej klasy, albo kogoś na poziomie Maou. Tak więc najlepiej będzie, jeśli zbierzemy tyle zwycięstw, ile tylko damy radę, zanim natkniemy się na takiego przeciwnika, aby mieć pewny wynik. Niemniej jednak, dzięki temu pasmu zwycięstw, nasza drużyna była pełna chęci do walki. Dopóki nasze morale było wysokie, nasz obraz w mediach poprawił się, co też było dużym zyskiem. Oczywiście mieliśmy takich członków drużyny jak Rossweisse-san, którzy mieli spokojny umysł. Tym razem jednak, to Xenovia wydawała się być ponura.

– Ara, Xenoviu? Ty się nie cieszysz? – zapytała Irina, widząc że jej przyjaciółka nie cieszy się ze zwycięstwa.

Xenovia westchnęła.

– Hmm, cieszę się z naszych zwycięstw…ale z doświadczenia wiem, że kiedy coś idzie za łatwo, to potem zaczynają się schody – oznajmiła.

To doświadczenie które Xenovia ma z czasów, gdy była wojowniczką Kościoła, a może to jej intuicja. Niespodziewanie, ja nie mogę zrobić czegoś takiego. W rzeczywistości były czasy, gdy polegaliśmy na intuicji członków drużyny, aby uciec od kilku dylematów. Ravel przytaknęła słowom Xenovi.

– Myślę że od teraz tak będzie. W profesjonalnej Królewskiej Grze, nowe drużyny polegają często na sile i swoich moralach, aby na początku utrzymać ciąg zwycięstw. Jednakże, kiedy zaczynał się środek rozgrywek, następowało wiele zmian.

Uwaga wszystkich skupiła się na naszym taktyku, Ravel.

– Od teraz będą doświadczać porażek, a powód tego jest prosty; nie ważne jak silna jest drużyna, tworzenie dobrej strategii całkowicie ich zatrzyma tak długo, jak inna drużyna przeprowadzi dość badań – powiedziała Ravel z poważnym wyrazem twarzy.

Właśnie dlatego że byliśmy silni, podjęto środki zaradcze. Skoro dotąd szło nam tak dobrze, to teraz inne drużyny wezmą nas sobie za cel. …Z całą pewnością bardzo dokładnie nas przeanalizowali. Nie wiadomo, kiedy spadnie na nas cios. Prawdopodobnie nastąpi to podczas następnego meczu. Wprawdzie wygrywaliśmy mecze jeden po drugim, ale w końcu nadjedzie dzień, gdy….

– Nawet jeśli zwycięstwo będzie możliwe, to środki zaradcze mogą zostać natychmiast obmyślone. Mój ojciec mawia, nigdy nie opracowuj zbyt taktycznych planów – powiedział Pion drużyny, Bova.

Jego ojciec, staruszek Tannin, także brał udział w profesjonalnych Królewskich Grach. Miał mniej, lub więcej doświadczenia na temat różnych rzeczy. Nagle nawet Bina Lessthan-shi, która zwykle siedziała cicho, rzuciła uwagę:

– Jeśli taktyka jest popularna, to doprowadzi do wielu badań, zwiększając jej popularność. Ta zasada obowiązuje zarówno w szachach, jak i w Królewskiej Grze.

– Bina-sama ma rację. Jako początkujący zespół, jeśli będziemy polegać tylko na impecie, inni opracują przeciw-strategię, która może mieć dużą szansę na pokonanie nas – dodała Ravel.

– Aby temu zapobiec, powinniśmy wymyślić własne środki zaradcze, prawda Ravel? – zapytała Xenovia.

– Tak – odparła Ravel. – To naturalne… Niefortunnie ja także jestem amatorką. Jednakże chciałabym stworzyć środki zaradcze, które nie mają luk… słabe punkty od razu zostaną wykorzystane przez profesjonalistów, albo istoty boskiej klasy.

…To prawda że pokonaliśmy kilku profesjonalnych graczy, ale nie znajdowali się w rankingu zbyt wysoko. Kilku graczy z czołówki rankingu też brało udział w turnieju. Nie trzeba dodawać, że mieli na koncie wiele zwycięstw. Gdybyśmy walczyli przeciwko nim, to zdecydowanie byłby to trudny mecz.

– Robienie takich rzeczy, jak tworzenie słabych punktów, także jest możliwe. W przeszłości była świetnie zsynchronizowana drużyna, ale jeden gracz miał bardziej delikatny umysł, więc kiedy przeciwnik wykonał sprytny atak, równowaga całej drużyny załamała się – dodała Bina-shi.

Tworzenie słabych punktów, hę. To naprawdę bardzo przerażające. Wprawdzie nie potrafię sobie wyobrazić, jak ktoś mógłby wymyślić taką taktykę, to drużyna która polega na mocy przegra, jeśli przeciwstawi się im sprytną taktykę…. Kiedy pogrążyłem się w takich myślach, jako Król…. Ravel zareagowała na to, co powiedziała Bina-shi.

– Bina-sama, to co właśnie powiedziałaś, mogłoby dotyczyć tej osoby....

Zanim jednak skończyła mówić.

– U-umm.

Pojawił się ktoś, kto dołączył do rozmowy. Była to blondwłosa wampirzyca ubrana w czerwony sweter, Elmenhilde. Podała Ravel dokumenty.

– Skompletowałam dane na temat gry.

Ravel uśmiechnęła się w odpowiedzi.

– Dziękuję ci, Elemenhilde-sama. Twoje raporty są zawsze takie dokładne, więc to wielka pomoc.

– Ach, nie, poprosiłam o to jako pierwsza, więc chętnie to zrobię – odpowiedziała Elmenhilde z szacunkiem.

W dniu w którym ogłoszono dwa szokujące mecze, ja przeciwko Dulio oraz Sairaorg-san przeciwko Cao Cao, w Rezydencji Hyoudou złożył wizytę nieoczekiwany gość. Była to wampirzyca czystej krwi z Frakcji Carmilla, Elmenhilde Galnstein. Wkrótce po tym jak się pojawiła, oznajmiła, że chce dołączyć do mojej drużyny. Byliśmy zaskoczeni tą wiadomością. Nie pytałem jeszcze o szczegóły, ale najwyraźniej przyszła nas odwiedzić z powodu odbudowy jej ojczyzny. Jednak w każdym razie był to ważny turniej; nie mogliśmy jej więc włączyć do drużyny bez namysłu. Aby mogła obserwować sytuację, Ravel poprosiła ją, aby przez jakiś czas pisała raporty na temat naszej gry. Jednak nie dołączyliśmy jej od razu do drużyny, nie tylko z powodu jej tożsamości; chodziło też o bezpieczeństwo turnieju oraz przyszłość naszej drużyny. Co więcej, była agentką wampirzej Frakcji Carmilla. Musiała uzyskać pozwolenia, aby opuścić swój kraj. …Ale najwyraźniej wynegocjowała to zawczasu. Jednak dodanie nowej członkini będzie oznaczać, że równowaga drużyny i jej praca zespołowa będzie musiała zostać przerobiona jeszcze raz, a nasz obecny impet zostanie zatrzymany. Więc Ravel przydzieliła jej robienie raportów, w nadziei, że przyglądając się naszej grze zapamięta sposób walki każdego z członków drużyny. …Gdybyśmy wcisnęli Elmenhilde do walki teraz, zniszczylibyśmy całą naszą pracę zespołową i nic byśmy na tym nie skorzystali. Wprawdzie było mi przykro z jej powodu, ale było to niezbędne, aby powoli przyzwyczaić ją poprzez praktykę. Jednak dołączyła do naszych treningów. Wciąż jednak nie wiem, czy Ravel wliczy ją do przyszłego składu naszej drużyny. Nawet jeśli się zgodzę, to Ravel zdecydowanie się sprzeciwi…. Gdybym nalegał na jej dołączenie, Ravel z pewnością by się zgodziła, ale nawet gdybym to zrobił…. Kiedy się nad tym zastanawiałem, zauważyłem że dawna, wyniosła postawa Elmenhilde zmieniła się i teraz była bardziej nieśmiała! Wydawała się być bardziej szczera i cicha. Jednak jej naiwność jako panienki z dobrego domu, była obecna w życiu codziennym. Mimo tego jej poprzednia, uprzedzona postawa i atmosfera wyparowały. …Myślę że zachowywała się tak dlatego, gdyż doświadczyła czegoś niezapomnianego. Kraj wampirów został zniszczony przez Qlippoth i teraz ciężko pracowała, aby go odbudować. Zamyśliłem się nad jej uczuciami… a potem zacząłem się zastanawiać nad naszą grą w turnieju. Gdy kontynuowaliśmy naszą rozmowę, Ravel zerknęła na zegarek i odezwała się do mnie:

– Ach, nadszedł czas, Ise-sama. Skończmy już nasze spotkanie. Nadszedł czas na pracę.

– Ups, masz rację. Jako nowo mianowany Król, muszę zająć się tymi sprawami.

Dokładnie, jako wysokoklasowy diabeł, zacząłem się też zajmować diabelską robotą. Z pewnością, jako nowy wysokoklasowy diabeł, miałem mnóstwo spraw do załatwienia, pomiędzy turniejem i diabelską pracą. Zakończyliśmy nasze spotkanie i wróciliśmy do miasta Kuou. Dla nas, pierwszą poważną przeszkodą będzie Karta Atutowa Niebios. Pozostało już niewiele czasu do naszego meczu z drużyną Dulia.




Przejdź do Ilustracje Powróć do Tom 23 Przejdź do Żywot 1
Źródło „http://hsdxd.usermd.net/w/index.php?title=High_school_DxD_Tom_23_-_Żywot_0&oldid=14073