Żywot 2. Bóg Śmierci i Slash Dog

Z High School DxD Wiki
Skocz do:nawigacji, wyszukiwania

Bóg Śmierci i Slash Dog[edytuj]

Część 1[edytuj]

Wieczorem tego samego dnia, po ataku Ponurych Żniwiarzy...

W pokoju VIP-ów, który jest umieszczony na najwyższym piętrze Rezydencji Hyoudou, zebrali się wszyscy, którzy mogli się pojawić. Głównie byli to członkowie Parostwa Gremory oraz ci, którzy mieszkali w Rezydencji Hyoudou. Wprawdzie nie było tu Kuroki, gdyż musiała dołączyć do Valiego i pozostałych. Niestety, chwilowo trudno się było z nimi skontaktować. Powiedzieliśmy Rias, że Koneko-chan została zaatakowana przez Ponurych Żniwiarzy i wszyscy byli zaskoczeni tym faktem. To była poważna sprawa, skoro pojawili się pomimo bariery.

– …Nagły atak Ponurych Żniwiarzy może być związany ze sprawą, którą zajmuje się obecnie Sairaorg oraz pozostali – powiedziała Rias.

Sprawa którą zajmuje się Sairaorg-san…? To pierwszy raz, kiedy o tym słyszę.

– To prawda? – zapytała Ravel.

– Tak, Sairaorg skontaktował się ze mną i powiedział, żebym była ostrożna – przytaknęła Rias.

– Co się w ogóle stało? – zapytałem ponownie.

– Chodzą plotki, że są jakieś niezidentyfikowane diabły, które wywołują rozruchy na różnych terytoriach – Ravel odpowiedziała na moje pytanie.

…Niezidentyfikowane diabły wywołują zamęt!? C-co się dzieje!? Czyżby jakieś niedobitki Frakcji Starych Maou znów się buntowały? Nie, plotki mówiły, że Brygada Chaosu i Frakcja Starych Maou, zakończyły swoją działalność po klęsce Qlippothu….

– Na różnych terytoriach… Niezidentyfikowane diabły. Ale to naprawdę diabły?

Kiedy Rias usłyszała moje słowa, jej twarz przybrała zakłopotany wyraz.

– Ich pochodzenie jest zupełnie nieznane. W Zaświatach, w przeciwieństwie do dawnych czasów, wszyscy obywatele posiadają dowody tożsamości. Ale te nieznane diabły pojawiły się na różnych terytoriach, włącznie z ziemiami Rodu Bael.

Diabły o nieznanej tożsamości, hmm. Nieważne jak głębokie są fundamenty społeczeństwa klasowego, wciąż jest możliwe, że pojawią się gdzieś diabły o niezidentyfikowanym pochodzeniu… W końcu pod niektórymi względami diabelskie społeczeństwo wciąż się rozwija, a w najdalszych zakątkach Zaświatów nadal żyją jakieś starożytne diabły.

– Czy to możliwe że…to jacyś potomkowie klanów, które odmówiły zarejestrowania swojej tożsamości, a teraz wyrażają swoje niezadowolenie z obecnego rządu? – zapytałem.

Twarz Rias przybrała skomplikowany wyraz, gdy usłyszała moje pytanie.

– …Jeśli tak rzeczywiście jest, to wtedy łatwiej byłoby rozwiązać tą sprawę…

Gdyby naprawdę byli potomkami starych diabłów, które odmówiły zarejestrowania swojej tożsamości, to wtedy łatwiej byłoby wszystko wyjaśnić, hmm….

– Wskrzeszonym aniołom też powiedziano, aby miały się na baczności przed podejrzanymi typami. Może ma to coś wspólnego z tym incydentem? – powiedziała Irina, przybierając zmieszany wyraz twarzy.

– Czyżby w Niebie też miały miejsce jakieś ataki? – zapytała Xenovia.

– Na terenach będących pod naszą jurysdykcją miało miejsce kilka incydentów, wywołanych przez jakichś podejrzanych ludzi. Wszystkie wskrzeszone anioły pod przewodnictwem Jokera poszły zrobić z tym porządek. Powiedzieli że było w porządku, nawet jeśli mnie z nimi nie było… – odparła Irina.

Więc nawet na terenach należących do Nieba i Kościoła miały miejsce jakieś incydenty! Wszystko stawało się coraz bardziej i bardziej podejrzane. W połączeniu z faktem, że może to mieć coś wspólnego z atakiem Ponurych Żniwiarzy, istnieje możliwość że jest tak, jak podejrzewała Rias.

– ……

Twarz Koneko-chan była przepełniona niepewnością. W końcu została nagle zaatakowana i nawet nie wiedziała dlaczego. Zresztą w takiej sytuacji każdy czułby się niepewnie. Kiedy fala niepokoju przeszła przez nas wszystkich, Akeno-san otrzymała wiadomość poprzez magiczny krąg.

– Informacje które dostałam, mogą mieć coś wspólnego z tematem naszej rozmowy – oznajmiła, po czym zapisała coś na kartce, którą następnie przekazała Rias. – Slash Dog, Tobio-niisa…Ikuse-san wysłał wiadomość. Powiedział, że opowie nam o wszystkim w tym miejscu. …Ktoś zna ten adres?

Raport od Ikuse-san? Tak przy okazji, jest krewnym Akeno-san, więc dlatego nazywa go „Tobio-niisama”. Drużyna Slash Doga była specjalnym oddziałem Grigori, a także zapewniał wsparcie logistyczne dla DxD. Czaili się w najróżniejszych miejscach i dzielili się z nami najróżniejszymi wiadomościami wywiadowczymi. …Więc wiedzą już o całej sytuacji, która tak nas zaniepokoiła, hę. Rias wpatrywała się w kartkę z adresem.

– Nie znam tego miejsca – powiedziała.

Też spojrzałem na kartkę…wprawdzie było to niedaleko Kuou, ale nigdy wcześniej tam nie byłem. Gdzie to dokładnie jest? Gdy Rossweisse-san to zobaczyła, powiedziała „Ach” i uniosła rękę.

– …To bar. Byłam tam już wcześniej, gdy eskortowałam Odyna-sama. Azazel-sensei też mnie tam kiedyś zabrał… Myślę więc, że wiem jak się tam dostać.

Najwyraźniej wśród nas jest ktoś, kto zna to miejsce.


Wieczorem, następnego dnia...

Nasza czteroosobowa grupa, składająca się ze mnie, Rias, mojej menadżer Ravel, oraz naszej przewodniczki, Rossweisse-san, szła w kierunku miejsca, którego adres podał nam Ikuse-san. Rias przekazała Akeno-san i pozostałym zbadanie przyczyny, dla której Koneko-chan została zaatakowana. Rossweisse-san zawiozła nas samochodem do miejscem spotkania. Bar był umiejscowiony wzdłuż tętniącej życiem ulicy, w mieście, które znajdowało się dwa przystanki od miasta Kuou. Ponieważ odwiedziliśmy to miejsce w nocy, nie nosiliśmy szkolnych mundurków, a zwykłe ubrania. W końcu nadal byliśmy nieletni[1], więc sprawiało to kilka problemów. Mielibyśmy problemy, gdyby zatrzymała nas policja. Na szyldzie przed barem był napis „Czarny Pies”.

– Racja, to miejsce znajduje się na drugim piętrze – powiedziała Rossweisse-san, jakby sobie coś przypomniała.

Otworzyliśmy drzwi budynku, na którym znajdował się szyld i weszliśmy schodami na drugie piętro. Na pierwszym była zwykła restauracja, ale gdy otworzyliśmy nowoczesne i dość stylowe drzwi na drugim.....

– —— ♪

Natychmiast zostaliśmy zauroczeni przez wspaniały i cudowny śpiew, który wypełniał całe pomieszczenie. Jak się temu przyjrzeć, to w głębi lokalu była mała scena, na której śpiewała blondwłosa piękność w białej sukience. Wszyscy goście przerwali swoje rozmowy, aby wysłuchać jej piosenki. …Sądząc po słowach, jest to jakaś zagraniczna ballada, której nigdy wcześniej nie słyszałem. Jednak z pewnością znałem tą piękną kobietę, która stała na scenie! Podczas wojny ze Smokami Zła, poznałem ją przed bitwą z Trihexą! To Lavinia Reni, jedyna kobieta, której Vali nie potrafi się sprzeciwić! Nie, ale…. Zanim to zauważyłem, zafascynowała mnie i pomyślałem, że była naprawdę piękną kobietą. Stojąca obok mnie Rias chrząknęła i pociągnęła mnie za policzek.

– Nie gap się tak na nią – powiedziała.

Ajajajajajaj! Jesteś zła, Rias? Zobaczyłem Lavinię-san i zafascynowała mnie, co cię rozzłościło! Naprawdę przepraszam! Wciąż nie potrafię się oprzeć pięknym kobietom! Rias spojrzała w stronę baru. Stał za nim młody barman. To był Ikuse-san! Gdy go zobaczyliśmy, usiedliśmy razem przy barze. Ikuse-san nalał nam wody do szklanek.

– Pięknie śpiewa, nieprawdaż? Jest naszą wizytówką – powiedział.

Lavinia-san jest wizytówką baru! Ach, to miejsce naprawdę jest ekskluzywne, więc pozwólcie mi nadal tu przychodzić!

– Ikuse-san, ten strój… – nie potrafiłem się powstrzymać, aby nie zadać tego pytania.

– Tak, pracuję tu jako barman. Lavinia jako jedyna może tu śpiewać.

Więc Ikuse-san jest barmanem! Słyszałem że ten bar należy do Grigori, a skoro Ikuse-san był już pełnoletni, to mógł tutaj pracować. Tak przy okazji, naprawdę wygląda świetnie! Ten przystojny gość wygląda naprawdę ekstra, kiedy stoi za barem i przyrządza drinki.

– Witam was wszystkich, członkowie rodziny Hyoudou. To bar Czarny Pies. Nie mogę wam podać alkoholu, więc w zamian proponuję sok. Macie jakieś życzenia? – zapytał.

– Niech więc będzie sok z mango – odparłem natychmiast.

– Ja poproszę o sok jabłkowy – powiedziała.

– Ja także – dodała Rossweisse-san.

– W porządku.

Najwyraźniej wszystkie dziewczyny wybrały sok jabłkowy. Ikuse-san szybko postawił szklanki na blacie i napełnił je sokiem.

– Dziękuję.

– Rossweisse-san, słyszałem, że byłaś już tutaj wcześniej – powiedział Ikuse-san, gdy dostaliśmy już nasze napoje.

– Tak, byłam wtedy eskortą Odyna-sama. Ale ciebie i Lavinii Reni nie było tu wtedy.

Tobio Ikuse 1 (light novel).jpg

– Wtedy byłem zajęty czymś innym.

Nie wyglądało na to, aby pracował tu codziennie, ale to było naturalne.

– Pracujesz tutaj? –zapytałem.

Kiedy Ikuse-san usłyszał moje pytanie, uniósł szklankę z sokiem warzywnym, który przygotował dla siebie.

– Tylko wieczorami. Podczas dnia jestem studentem. Może i tak wyglądam, ale nadal mam dwadzieścia dwa lata – odparł.

Wciąż jest studentem! A-ale w tym wieku to chyba normalne. Cóż, sądzę że pracuje tutaj na pół etatu. Praca bramana wydaje się być fajna.

– Jesteś też kierownikiem? – zapytała Rias.

Ikuse-san upił łyk soku warzywnego.

– Nie, kierownikiem jest Azazel-san. Skoro jednak jest nieobecny, to zwykle reprezentuje go ktoś z szefostwa Grigori – odparł.

Więc ten bar należy do Azazela-sensei, hę. Ta organizacja, a dokładniej mówiąc Grigori, dała nam szkołę i wiele innych rzeczy…. Nadprzyrodzone istoty mają wiele nieruchomości w miejscach, o których nawet nie wiedzieliśmy. Nagle rozległy się brawa. Kiedy się odwróciliśmy, zobaczyliśmy że Lavinia-san przestała śpiewać.

– Vali był tu tylko raz. Oczywiście przyszedł wtedy, gdy miał pewność, że nie było tutaj Lavini – powiedział Ikuse-san.

He he he, więc ten gość też tutaj był. Do tego przyszedł wtedy, gdy nie było tu Lavini-san, więc sądzę że nie radzi sobie z kobietami…. Odrzucił zaloty Kuroki i zachęcił ją, aby zainteresowała się mną. A-ale doświadczyłem wielu erotycznych sytuacji, więc powinienem mu być za to wdzięczny. Jednak skoro zawsze odrzuca takie piękności, to naprawdę jest..... Kiedy tak sobie myślałem, za naszymi plecami rozległ się czyjś głos.

– Zgadza się, Va-kun jest taki chłodny.

– Ach! Kiedy ona…

Kiedy się odwróciłem, zobaczyłem że Lavinia-san stoi dokładnie za mną.

– Pozwólcie że ponownie się wam przedstawię. Jestem Lavinia Reni, czarownica należąca do organizacji Grauzauberer – przedstawiła się.

Była potężną czarownicą, będącą również posiadaczką Longinusa, Ostatecznego Upadku.

– Miło cię poznać. Tak w ogóle to spotkaliśmy się podczas wojny ze Smokami Zła, tuż przed bitwą z Trihexą – pozdrowiłem ją nieco nieśmiałym głosem.

Lavinia-san uśmiechnęła się.

– To prawda – powiedziała.

Atmosfera otaczająca tą serdeczną i uroczą onee-san sprawiła, że czułem się w pełni zrelaksowany! Do tego dekolt sukienki naprawdę podkreślał jej wspaniałe piersi! Vaaaliiii! Naprawdę wolisz tyłeczki!? Do tego pozostajesz przy swoim nawet po ty, gdy zobaczyłeś piersi Lavini-san!? N-naprawdę powinienem wypytać go o upodobania….

– ……

Kiedy gapiłem się na Lavinię-san rozmarzonym wzrokiem, trzy dziewczyny, Rias, Rossweisse-san i Ravel, spojrzały na mnie groźnie! Lavinia-san usiadła obok mnie i stworzyła mały magiczny krąg, z którego coś wyjęła.

– Chciałabym, abyście to zobaczyli.

Przedmiotem który wyjęła Lavinia-san, okazał się być mały notatnik. Lavinia-san przekartkowała kilka stron i zachęciła mnie do czytania. …Czy to o tym chciał nam powiedzieć Ikuse-san?

– To jest…?

Podniosłem notatnik i spojrzałem na pierwszą stronę. Było tam napisane po angielsku „Vali Lucyfer”. Imię właściciela notesu…innymi słowy należy do Valiego!? Co tu robi jego notatnik!? Spojrzałem na twarz Lavini-san, ale ona dalej uśmiechała się słodko. Najwyraźniej nie miałem innego wyboru, niż go przeczytać, więc wziąłem się do dzieła.

„Żałuję, że narodziłem się w tych czasach. Świat bez Boga… Chciałbym spróbować go pokonać ”

„Umarłbym. Nie interesuje mnie taki nudny świat. ”

„Jestem potomkiem poprzedniego pokolenia Maou Lucyfera, które wymarło. Jestem dzieckiem powstałym z zmieszania krwi wnuka Maou i ludzkiej kobiety… Otrzymałem Smoka Wymycia, gdyż jestem na wpół człowiekiem. To czysty przypadek. Jednak narodziła się osoba, ja, która jest czysto powiązana z Lucyferem i ma w sobie Smoka Wymycia.”

„Jeżeli istnieje coś takiego jak przeznaczenie i cuda, to może jestem ich sprawką.”

…Te słowa wydawały się być znajome. Czy Vali nie powiedział tego, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy i walczyliśmy ze sobą…?

– …C-co to dokładnie jest? – zapytałem.

– To zbiór różnych złotych myśli, które Va-kun spisał kilka lat temu. Są tak dobrze napisane, że pomyślałam o pokazaniu ich rywalowi, który pewnego dnia stanie na drodze Va-kunowi. Po tym jak spisał te fajne słowa cztery lata temu, ciągle trenował, dniem i nocą – odparła Lavinia-san.

Złote myśli Valiego. ……Ten gość napisał to wszystko cztery lata temu!? Gnębiło go wtedy takie silne chuunibyou[2]!? Do tego, najwyraźniej dalej ma takie odchyły!? Słyszałem już od niego te teksty! Ikuse-san zakrył twarz dłońmi i starał się nie wybuchnąć śmiechem.

– …Vali ciągle szuka tego notatnika… Więc ty go miałaś, Lavinio. Zdecydowałaś się go ujawnić dopiero teraz…

– Mogę go pokazać od czasu do czasu.

Więc Vali szuka tego notesu. W końcu te wszystkie zawstydzające notatki są jak mroczna historia! Ale cóż to za ironia losu, że przez cały ten czas, notatnik miała kobieta, której chciał za wszelką cenę uniknąć. Cóż za dylemat. Naprawdę chciałem zobaczyć, jaką minę będzie miał Vali, gdy się o tym dowie.

– …Odnoszę wrażenie, że wszystkie zapisane tu teksty brzmią znajomo.

Udało mi się przywołać uśmiech na usta, a Lavinia-san uśmiechnęła się z zadowoleniem, gdy zobaczyła jej jej młodszy brat jest chwalony.

– To dobrze. Va-kun powiedział, że chciałby wypowiedzieć te świetne słowa przed swoim rywalem i dlatego je przygotował. Teraz jest pewnie zadowolony.

Lavinia-san z radości podskoczyła, jej cycuszki zresztą też! Uff! Są takie masywne! Proszę, pozwólcie mi się im dobrze przyjrzeć…! Kiedy moje oczy przykuł ten wspaniały obraz, nagle rozległ się czyjś głos.

– Lodowa Księżniczka naprawdę jest księżniczką dla Ikuse Tobio i Valiego, więc uważaj co robisz, Sekiryuuteiu.

Gdy się odwróciłem, zobaczyłem Cao Cao!

– Cao Cao!? Co tu robisz?

Nie potrafiłem nie czuć zaskoczenia z powodu jego pojawienia się! Cao Cao usiadł na wolnym stołku przy barze. Ikuse-san nie wydawał się być jednak zaskoczony jego widokiem. Przygotował nawet szklankę dla niego

– Czasami tu przychodzi wymienić się ze mną pewnymi informacjami. Obaj jesteśmy agentami organizacji.

– Zgadza się. Gorące mleko proszę – Cao Cao złożył zmówienie, jak gdyby nigdy nic.

…Gorące mleko, hmm. Zaskakujące, że zamówił coś takiego.

– Widziałem twój mecz. To była dobra gra – powiedziałem.

– Jestem zaszczycony. Następnym razem chciałbym powalczyć zarówno przeciwko tobie, jak i przeciw Ikuse-san.

Tak jak powiedział Cao Cao, Ikuse-san też postanowił wziąć udział w Turnieju, jako część Drużyny Slash Doga. Lavinia-san też do niej należała. Oczywiście oni także wygrywali mecze jeden po drugim. Podobnie jak my, nie napotkali jeszcze drużyny istot boskiej klasy, chociaż bez trudu poradzili sobie z drużynami diabłów klasy ostatecznej. Ich najwybitniejszym aspektem było to, że byli świetnie skoordynowani. Zarówno Ravel, jak i Sona-senpai, chwaliły ich pracę zespołową. Być może było tak dlatego, że często wzywano ich walk, w których musieli się zmierzyć z mrocznymi stronami najróżniejszych frakcji, więc ich precyzja była bardzo duża. Po tym jak Ikuse-san wręczył Cao Cao szklankę mleka, wreszcie zaczęliśmy rozmawiać o sprawie, z którą tu przyszliśmy.

– Szczerze mówiąc, Hyoudou Isseiu-kun, to jest frakcja, która działa poza sceną tego turnieju. Ponurzy Żniwiarze z Królestwa Zmarłych.

Co! Ponurzy Żniwiarze! Wszyscy na siebie popatrzyliśmy, gdy o tym usłyszeliśmy. Po to tutaj przyszliśmy.

– Pewnie już wiecie, ale na terenach różnych frakcji dochodzi do zamieszek. Miały one miejsce w podobnym czasie, w Zaświatach, terenie będącym pod jurysdykcją Nieba, Asgardzie, Olimpie oraz innych miejscach – powiedział Ikuse-san.

Rias i Irina wspomniały o tym wczoraj.

– Gy schwytaliśmy sprawców, okazało się, że są diabłami. Jednak ich powiązania i tożsamość są niejasne. Po porównaniu ich do wszystkich diabłów zarejestrowanych w Zaświatach, w ogóle nie potrafiliśmy znaleźć żadnych wskazówek. Może byłoby lepiej, gdyby były ukrywane przez starszyznę Zaświatów, ale te diabły są czystej krwi, bez krzyżówek z innymi rasami. To czyste i prawdziwe diabły – dodał Cao Cao.

…Czystej krwi diabły, których powiązania i tożsamość jest nieznana? Ten cały incydent był coraz bardziej podejrzany.

– Diabły niczego się nie dowiedziały, więc Grigori prowadzi obecnie śledztwo, dzięki któremu wiemy już dwie rzeczy na temat tych tajemniczych diabłów. Po pierwsze, raport na temat budowy ich ciał oraz poziomu demonicznej energii wskazuje, że przypominają pewne starożytne diabły, które przez inne, wysokoklasowe demony, są nazywane diabłami pierwszej generacji. Najprościej mówiąc, ich ciała i moc przypomina protoplastów rodów Gremory i Bael. Po drugie, w okolicach gdzie te diabły wywoływały zamęt, odnaleziono ślady Ponurych Żniwiarzy – powiedział Ikuse-san.

……T-to zbyt szokujące. Te tajemnicze diabły, które wywoływały wszędzie rozruchy, są diabłami, których ciała przypominają protoplastę Rodu Bael…. A Ponurzy Żniwiarze pojawiali się wszędzie tam, gdzie miały miejsce te incydenty…? Może te starożytne diabły ukrywały się przez cały ten czas i dopiero teraz postanowiły wyjść na światło dzienne i trochę namącić…ale to zbyt proste, aby było prawdziwe. Rias i pozostałe dziewczyny także były zakłopotane.

– …Ponurzy Żniwiarze pojawili się w miejscach, gdzie miały miejsce te incydenty, więc można powiedzieć, że te diabły są w jakiś sposób powiązane z Hadesem. Czy to rozsądne założenie? – powiedziała Rias, opierając dłoń na brodzie.

Ikuse-san przytaknął teorii Rias.

– Tak, myślę że większość Ponurych Żniwiarzy działa zgodnie z wolą Hadesa. Jednakże nadal są rzeczy, których nie można wyjaśnić. Wczoraj Ponurzy Żniwiarze was zaatakowali i nawet nie starali się zatrzeć śladów.

Większość Ponurych Żniwiarzy podąża za rozkazami Hadesa…i nawet nie starali się kryć ze swoim atakiem…? Innymi słowy.....

– Ponurzy Żniwiarze zaatakowali wczoraj Koneko-chan, a ci których widziano w pobliżu tych tajemniczych diabłów są pewnie tacy sami? – zapytałem.

Ikuse-san przytaknął moim słowom.

– Nie mówiąc o tych diabłach, to pierwszy raz gdy Ponurzy Żniwiarze działają na własną rękę. A teraz, chociaż dużo się nad tym zastanawiamy, to nie możemy znaleźć powodu, dla którego zaatakowano Toujou Koneko-san. Tak czy inaczej, zarówno diabły które wywoływały zamęt, jak i Ponurzy Żniwiarze którzy was zaatakowali, są w jakiś sposób powiązani z Królestwem Zmarłych. Miały miejsce przynajmniej dwa ataki z ich strony, które miały wpływ na różne frakcje.

…Hades, te bóg szkieletor, wreszcie wykonał swój ruch. Po śmierci Rizevima, Hades stał się zagrożeniem numer jeden. Ponieważ odbywał się turniej, oczy zarówno Śiwy, jak i Niebiańskiego Cesarza, skupiły się na nim, więc musieliśmy być czujni na jakiekolwiek ruchy ze strony Królestwa Zmarłych.

– Góra Meru, albo raczej Niebiański Cesarz, myśli teraz tylko o jednym, o Śiwie. Więc do zakończenie turnieju nie zrobi nic niewłaściwego – oznajmił Cao Cao, po czym upił łyk mleka i kontynuował. – Nie wiem jak często od teraz będą się odbywały mecze, ale próba utrzymania statusu quo na świecie, przy jednoczesnym planowaniu wojny, byłaby dla Niebiańskiego Cesarza zwykłą stratą czasu. Wręcz przeciwnie, obecnie planuje osiągnąć swój cel pojedynku z Śiwą, poprzez uczestnictwo w turnieju, więc nie stoi za żadnymi niecnymi działaniami. Dodatkowo, możliwość walki z bogami innymi niż Śiwa, w środowisku w którym te bitwy zostaną uznane za oficjalne, jest czymś, co przynosi Niebiańskiemu Cesarzowi wiele radości.

– Na dobrą sprawę można by powiedzieć, że dostałeś rozkaz aby wyeliminować każdego, kto mógłby zakłócić przebieg turnieju – oznajmił Ikuse-san.

Cao Cao uśmiechnął się do niego.

– Tak, otrzymaliśmy takie instrukcje. Tak więc prowadzę śledztwo w sprawie tych tajemniczych ludzi. A celem będą Ponurzy Żniwiarze.

Kiedy Cao Cao wypił już całe mleko, położył pieniądze na blacie i wstał z miejsca.

– Moja frakcja także przeprowadzi śledztwo w sprawie związków pomiędzy tymi tajemniczymi diabłami i Ponurymi Żniwiarzami. Kiedy się czegoś dowiem, dam wam znać – oznajmił, po czym ruszył w stronę drzwi. Zatrzymał się jednak i zadał mi pytanie. – Tak przy okazji, Chcę cię o coś spytać, Hyoudou Isseiu. Powiedz mi, kto według ciebie zwycięży w meczu pomiędzy Rias i Valim?

Hmm! …Ten gość pyta się mnie o zdanie na oczach Rias, na temat meczu który się niedługo rozegra. Jednak wyrobiłem sobie opinię dawno temu i odpowiedziałem bez wahania:

– Nie wiem kto wygra, a kto przegra, ale zdecydowanie będę kibicował Rias. Ale prawdą jest także to, że nie potrafię sobie wyobrazić, jak Vali przegrywa mecz.

To były moje szczere uczucia. Nie musiałem mówić, że będę kibicował Rias, ale prawdą jest także to, że Vali i pozostali także byli silni. Nie potrafiłem sobie wyobrazić przegranego Valiego, gdyż zdawałem sobie sprawę, jak silne poczucie rywalizacji posiadał.

– Rozumiem – odparł Cao Cao na moją odpowiedź.

– Ja…kibicuję tylko Va-kunowi. Przepraszam – powiedziała cicho Lavinia-san.

Lavinia-san zdawała się zachowywać trochę sztywno, ale ja i Rias powiedzieliśmy „W porządku”, przez co przestała się czuć winna z tego powodu. Vali, dlaczego ten gość unika spotkań z tak uroczą onee-san, która najwyraźniej bardzo go lubi? …Czyżby był nieśmiały? Po tym jak Cao Cao wyszedł, kontynuowaliśmy naszą wymianę informacji. Ach, pierwotnie chciałem się dowiedzieć, dlaczego Koneko-chan została zaatakowana, ale nie spodziewałem się, że na horyzoncie pojawi się kolejny problem…. Cóż, należymy w końcu do drużyny antyterrorystycznej, ale dotąd nie było się o co martwić. Tak długo zajmowaliśmy się wyłącznie turniejem, że znów zacząłem się martwić o moją rolę w DxD, po tak długiej nieobecności.

Część 2[edytuj]

Wprawdzie dzień meczu pomiędzy Rias i Valim coraz bardziej się zbliżał, ale ja, Rias, Akeno-san, Ravel, Sona-senpai i Shinra-senpai, zebraliśmy się w pokoju VIP-ów w Rezydencji Hyoudou, abyśmy mogli wymienić się informacjami na temat tego, dlaczego Ponurzy Żniwiarze napadli na Koneko-chan. Po tym jak opowiedzieliśmy Sonie-senpai i pozostałym o informacjach, które dostaliśmy od Ikuse-san i Cao Cao, Sona-senpai zaczęła opowiadać o sytuacji Koneko-chan.

– Skrótem do tego wszystkiego może był zgłębienie przeszłości Koneko-san.

– To może być jaśniejsze, niż wypytywanie Kuroki-san, nie sądzicie?

Sona-senpai zgodziła się z propozycją Ravel. Wprawdzie słyszeliśmy już wcześniej o przeszłości Koneko-chan z ust Kuroki. Sona-senpai chciała to jednak dokładniej zbadać.

– Masz jakiś sposób, aby zbadać jej przeszłość? – zapytała Rias Sonę-senpai, która najwyraźniej miała jakiś plan.

– Cóż… Pierwotnie myślałam, że można by poprosić o pomoc jakiegoś youkai, który może pokazać czyjąś przeszłość przez kogoś, kto jest z nim związany – odparła Sona-senpai.

Więc są youkai, które mogą pokazać czyjąś przeszłość! To pierwszy raz, kiedy o tym słyszę. Jednak Rias wydawała się coś o tym wiedzieć i wymieniła imię tego youkai:

– Czyżby Magiczne Zwierciadło? Lustrzany youkai.

– Tak, jest klan youkai Magicznych Zwierciadeł, którzy potrafią pokazać czyjąś przeszłość przez kogoś, kto jest z nimi związany. Są też znani jako Ungaikyo[3]. Wprawdzie jest wiele restrykcyjnych warunków, ale tak długo jak są one spełnione, jeden z nich powinien być w stanie zobaczyć zarówno żywych, jak i umarłych, a ty będziesz w stanie porozmawiać z tą osobą. Jeśli użyjemy tej zdolności, przeszłość Kuroki-san, a nawet Koneko-san…bliscy krewni z przeszłości, którzy znają obie siostry, będą mogli być przyzwani – odpowiedziała Shinra-senpai.

W-więc jest typ lustrzanych youkai, posiadających taką zdolność, hę. To niesamowite, że można porozmawiać ze zmarłymi. Cóż, biorąc pod uwagę, jak rozwinięty jest świat nadprzyrodzony, istnienie takich istot nie powinno być niczym dziwnym, a Parostwo Sitri najwyraźniej dobrze się z nimi zna. Członkini jednej z rodzin, która jest odpowiedzialna za nadnaturalne istoty w Japonii, należy do Parostwa Sitri, dlatego świetnie dogadują się z youkai.

– Jednak obecna głowa rodu lustrzanych youkai, zginęła podczas ataku Brygady Chaosu, więc minie trochę czasu, zadnim jego spadkobiercy obejmą tą rolę – wyjaśniła nam Sona-senpai.

Niemożliwe! Atak Brygady Chaosu rozprzestrzenił się nawet na to miejsce…. Ten drań naprawdę wywołał wiele szkód wśród najróżniejszych frakcji.

– Poprzednio Parostwo Sitri było w stanie ustanowić niezwykłą więź i związek z posiadaczem…ale z powodu ich śmierci sprawy się skomplikowały. Ponieważ to unikalna zdolność, ma dość surowe ograniczenia. Zwłaszcza po śmierci obecnego Magicznego Zwierciadła, wszyscy ludzie którzy szukali u nich pomocy stracili pamięć z tamtych czasów. Nawet osoby trzecie, których o tym poinformowano, o wszystkim zapomniały. – powiedziała Shinra-senpai.

Że co? Wszyscy ludzie, którzy szukali u nich pomocy, stracili pamięć. Innymi słowy wszyscy, którzy przemawiali do lustra, lub ci, którzy byli z nim w jakiś sposób związani, stracili wszystkie wspomnienia z powodu śmierci Lustrzanego Youkai. Nawet ludzie, którzy słyszeli o tym od kogoś,też o wszystkim zapomnieli. W każdym razie, skoro Ungaikyo zmarł, dlaczego nie zbadamy przeszłości Koneko-chan w tradycyjny sposób?

– Ale tak długo jak możemy znaleźć następnego Ungaikyo i pozwolimy mu oficjalnie odziedziczyć tą pozycję, wspomnienia tych, którzy wcześniej go spotkali, powrócą – dodała Sona-senpai.

Och, więc to możliwe! Nadal jest jakieś rozwiązanie! Cóż, najlepiej działać wcześniej. Ale w związku z tym nie ma zbyt wielu informacji na temat Ungaikyo, a nasz mecz także się zbliża…. Kiedy byłem zajęty tego typu myślami, Ravel pokiwała głową.

– A więc pierwszym krokiem będzie znalezienie tego Ungaikyo. Ja też użyję sieci informacyjnej Rodu Feneks! – powiedziała.

Wszyscy spojrzeli na Ravel, która wyglądała na bardzo chętną do czynu, ale nagle stała się nieśmiała.

– …Chcę pomóc Koneko-san. To moja przyjaciółka…

Na moich oczach Ravel nie była już tą dzielną osobą, a dziewczyną w swoim wieku, która chciała pomóc przyjaciółce. Jej propozycja była jednak właściwa i zgodziliśmy się na nią wszyscy.

– Ja także zwrócę się do Klanu Himejima – powiedziała Akeno-san.

Sieć informacyjna Pięciu Wielkich Rodzin, którzy mieli najlepszą wiedzę na temat japońskich zdolności oraz istot nadprzyrodzonych, byłaby prawdopodobnie potężnym wsparciem. Planowaliśmy użyć naszą sieć wywiadowczą do zebrania ważnych informacji, podczas gdy poprosiliśmy też o pomoc Ikuse-san i Grigori.

– Bennia, jesteś tu? – zapytała Sona-senpai.

Nagle obok niej pojawił się magiczny krąg, z którego wyskoczyła Bennia. Pomyślałem że sposób w jaki się pojawia, jest unikalny.

– Jestem tutaj, pani.

– Proszę, zostań tutaj i pomóż Rias oraz Iseiowi-kun. Przydasz się im, skoro jesteś Ponurym Żniwiarzem i potrafisz wyczuć swoich pobratymców.

– Zrozumiałam.

– Powiadomcie nas, jeśli coś się wydarzy.

Po tym jak Sona-senpai i Shinra-senpai osiągnęły z nami porozumienie, zostawiły nam Bennię i wyszły. Ja…zamyśliłem się głęboko. Obecnie nie było tu ani Koneko-chan, ani Kuroki, więc ja i Rias zdecydowaliśmy, że nie powinniśmy zrzucać na nią więcej ciężarów niż te, które już dźwiga. Koneko-chan…miała trudną przeszłość. Wprawdzie ciężko pracowała, aby to przezwyciężyć, więc gdyby ponownie przywołała wspomnienia z tamtych czasów, to wtedy ponownie mogłoby to wpłynąć na jej obecny stan psychiczny. Chciała zdobyć cenne doświadczenie podczas turnieju, a podczas następnego meczu będzie musiała walczyć z własną siostrą. Jeśli zbytnio ją zmartwimy, to możliwe że wtedy znów się przeciąży.

– Koneko z pewnością stała się silniejsza, ale nadal ma swoje słabe strony. Jest zdeterminowana aby przezwyciężyć swoją trudną przeszłość, ale jeśli przywołamy wspomnienia z tamtych trudnych czasów, to istnieje szansa, że jej psychika ulegnie wtedy załamaniu – powiedziała Rias.

Rias bardzo się martwiła o Koneko-chan i ostrożnie podchodziła do całej tej sytuacji. To ona zaopiekowała się nią i pomogła jej przełamać psychiczną traumę. Dlatego tak bardzo martwił ją ten cały incydent. To dlatego nie chciała pozwolić, aby Koneko-chan tu dzisiaj przyszła. Już w wcześniej rozmawiałem z Rias o jej przeszłości.

„Ise, czy mówiłam ci już, że były pan Kuroki był wysokoklasowym diabłem?”

„Jeśli dobrze pamiętam to był to Naberius z Siedemdziesięciu Dwóch Filarów, prawda? Diabeł ze szlacheckiej rodziny wziął pod swoje skrzydła Kurokę i Koneko-chan.”

Dzięki Rias już trochę wiedziałem o przeszłości Kuroki i Koneko-chan. Głównie była to historia o tym, jak Kuroka była podwładną diabła, który posiadał moc przymusowego wzmacniania siły swoich sług, a także rodziny i krewnych. To była straszne, że nawet nie dbał o swoją własną rodzinę. Wtedy zainteresował się młodszą siostrą Kuroki, która też była nekomatą, Koneko-chan. Dlatego Kuroka zabiła swojego pana. Rias kontynuowała:

„Tak, zgadza się. Wygląda na to że był arystokratą, który miał obsesję na punkcie badań. Niestety szły ona w złym kierunku. Zignorował główne życzenia rodziny i nadal przeprowadzał wątpliwe eksperymenty. Był jednak inny problem. Kiedy Kuroka zaczęła tu mieszkać, Onii-sama powiedział mi o tym przez Grayfię......

Rias powiedziała, że badania które prowadził ich pan, zostały przejęte przez kogoś innego, ale kiedy żołnierze Maou przybyli na miejsce, okazało się, że po laboratorium nie został nawet ślad. Słyszeli, że miała tam miejsce podejrzana eksplozja. Badania prowadzone prze pana Kuroki, zaniepokoiły także starszyznę diabłów, a zarówno Kuroka jak i Koneko-chan zostały uznane za niebezpieczne i niestabilne czynniki. Rias kontynuowała:

„Kuroka była kilkakrotnie przesłuchiwana, ale nie miała pojęcia o prawdziwej intencji badań. Jedyną pewną rzeczą było to, że te badania byłe niesamowicie niebezpieczne.”

„Innymi słowy…Kuroka zabiła swojego pana, zanim poznała prawdziwy cel badań, aby chronić Koneko-chan…

Rias westchnęła i pokiwała głową.

„Kuroka zdecydowanie nie mogła pozwolić, aby jej siostra wpadła w te paskudne łapska. Oczywiście żywiła też urazę.”

To znaczy, że z powodu głębokich osobistych uczuć Kuroki, jej złość eksplodowała i starła z powierzchni ziemi nie tylko swojego pana, ale też zniszczyła całą okolicę. Widząc moc nekomaty, na psychice Koneko-chan powstała głęboka blizna. Czas który Koneko-chan i Kuroka spędziły w Rodzie Naberiusa…wydawał się być pełen niepokojów.

Część 3[edytuj]

Wprawdzie martwiłem się o sytuację Koneko-chan oraz o rozruchy wywoływane przez tajemnicze diabły w różnych miejscach, to sam czas na nikogo nie czeka. Nasza Drużyna Sekiryuutei Płonącej Prawdy oraz Drużyna Rias, wspólnie dzisiaj trenowały. Nie byliśmy jednak w nowym miejscu, stworzonym dla grupy Sekiryuuteia, ale w budzącej wspomnienia lokacji, wykorzystywanej do treningów przez Parostwo Gremory. Wprawdzie powiedziałem, że „budzi ono wspomnienia”, to w rzeczywistości było ono używane do niedawna. Ponieważ Rias będzie miała wkrótce swój mecz przeciwko Valiemu i pozostałym, to zaprosiła nas abyśmy byli jej przeciwnikami w pozorowanej bitwie. Zgodnie z poleceniem Sony-senpai, Bennia też do nas dołączyła. Tak oto nasz trening się zaczął.

– W porządku, zaczynajmy, Lint!

– Awach, Quarta-paisen, jesteś trochę za agresywna.

Po raz pierwszy zobaczyliśmy, jak Xenovia i Lint-san trenują ze sobą. Xenovia dzierżyła zarówno Durandala, jak i Excalibura, podczas gdy Lint-san sprawnie unikała jej ataków i używała swojego miecza, wykutego z fioletowych płomieni, aby kontratakować. Fale świętej aury i fioletowe płomienie, ścierały się ze sobą w powietrzu, wywołując eksplozje w różnych miejscach, jedną po drugiej. Trening Xenovi był dość intensywny, ale widać było, że pod względem siły Lint-san jej nie ustępowała. W nagraniach z meczu Rias, było widać, że styl walki Lint-san był bardzo praktyczny, a do tego była niesamowitą i potężną wojowniczką, która nigdy się nie cofała. W innym miejscu trenowały ze sobą Koneko-chan i Ravel.

– Nadchodzę, Koneko-san!

– Mmm, śmiało!

Ravel rozpostarła swoje ogniste skrzydła i uwolniła potężną kulę ognia, podczas gdy Koneko-chan weszła w tryb Shirone i używała białych płomieni, aby stworzyć niezliczoną ilość Kasha, aby unicestwić kule ognia Ravel. Koneko-chan także wydawała się być dość entuzjastycznie nastawiona do walki, najpewniej dlatego, gdyż naprawdę chciała zwyciężyć przeciwko swojej siostrze. Aby odpowiedzieć na uczucia Koneko-chan, Ravel reagowała szczerze i atakowała dalej, póki obie nie były całkowicie wyczerpane. Nie był to jedyny raz. Zawsze kiedy Koneko-chan prosiła o to Ravel, ona za każdym razem odpowiadała szczerze. Skoro były dla siebie koleżankami z klasy i przyjaciółkami, sądzę że Koneko-chan polegała na Ravel, jako na osobie godnej zaufania. Ravel też była świadoma tego, że Koneko-chan może ją o wszystko poprosić, ponieważ są w tym samym wieku, więc odpowiadała na każdą jej prośbę. …Kiedy Ravel brała pod uwagę naszą drużynę, zawsze nawiedzała ją chmara myśli, która była zgodna z zasadą wszechwładzy, ale kiedy stawała naprzeciwko swojej przyjaciółki, Koneko-chan, podążała za uczuciem królewskości.

– Koneko-san, chyba ogon ci się trochę przypalił.

– …To przez ciebie, Ravel. Tak bez litośnie rzucasz we mnie ogniem.

– Skrzyczałabyś mnie, gdybym potraktowała cię zbyt lekko, więc daję z siebie wszystko, jasne?

– Muu…. Zarówno mój ogon jak i uszy trochę się przypaliły. Jak ja się pokażę podczas meczu.

– Fufufufu, pozwól że potem pomogę ci wyszczotkować twoje futerko.

Kiedy Ravel śmieje się razem z Koneko-chan, nie zachowuje się z taką silną wolą, ale zamiast tego uśmiecha się radośnie i żywiołowo, jak każda dziewczyna w jej wieku. …Ravel chce pozostać u mojego boku, jako moja menadżer, ale chcę by dorastała w prawdziwym sensie tego słowa, tak jak wtedy, gdy jest ze swoją przyjaciółką, Koneko-chan. Dlatego nawiązanie takiego kontaktu jest dobrą rzeczą. Następną rzeczą którą zauważyłem, była bitwa pomiędzy człekokształtnym smokiem i wielką, mroczną bestią. Człekokształtny smok, Nakiri, oraz Gasper w swoim trybie Balora. Chłopcy chodzący do tej samej klasy, rozpoczęli zaciekłą walkę wręcz. Okryta touki pięść Nakiriego, trafiła w ciało Gaspera, podczas gdy on także używał swoich mrocznych pięści, aby odeprzeć atak Nakiriego.

– Cholera! Wiedziałem że jesteś silny, ale…żeby aż tak, Vladi! – wrzasnął Nakiri.

Następnie odpalił w stronę Gaspera kuliste pociski, które były mieszaniną jego aury oraz touki. Gasper użył własnych pięści, aby je odbić jeden po drugim, po czym zwiększył dzielący ich dystans.

– …Ale czy ty naprawdę jesteś człowiekiem? Jesteś w stanie nadążyć za technikami walki wręcz, których nauczył mnie Ise-senpai!

Nakiri przemieszczał się szybko i kontynuował swoje ataki! Gasper przyzwał z cienia sporą liczbę mrocznych bestii. Nakiri zadawał im ciosy pięściami, kopniaki, a nawet zmusił je do powrotu w nicość, za pomocą wydobytych talizmanów.

– Jestem człowiekiem, chociaż znam też kilka zaklęć.

Po tym jak obaj użyli swoich własnych technik, aby się nawzajem powstrzymać, znów zaczęli walczyć wręcz! Obaj uśmiechnęli się do siebie odważnie.

– …Nie mogę przegrać z kolegą z klasy, zwłaszcza na oczach Hyoudou-senpaia.

– To mój tekst. Nie mogę tak haniebnie przegrać na oczach Iseia-senpaia i Rias-oneechan.

Tak oto walka dwóch klasowych kolegów trwała dalej, w radości i szczerości. Obserwowałem, jak członkowie naszej drużyny trenowali, kiedy Rias stanęła obok mnie.

– Wygląda na to, że ci dwaj są dla siebie dobrymi rywalami – powiedziała.

Chodziło jej o Gaspera i Nakiriego.

– Tak, w końcu to chłopcy w tym samym wieku, którzy nie chcą ze sobą przegrać – powiedziałem.

Dokładnie, to było naturalne, że skupią się na swoim rówieśniku. Kiedy tak myślałem, mój rówieśnik, Kiba, podszedł do mnie.

– Skończyłeś jeść drugie śniadanie? Chciałbym stoczyć z tobą treningową bitwę. Dawno już tego nie robiliśmy, nieprawdaż?

Miał rację. Przed treningiem dziewczyny + Kiba, przygotowali dla nas bento, a ja także otrzymałem moje. Dzisiaj zrobiła je dla mnie Akeno-san i było zrobione z wodorostów, podczas gdy śniadanie Kiby było zrobione tak, że wyglądało ono jak moja twarz…wyglądała tak prawdziwie, że miałem z tego powodu mieszane uczucia! Ale niezależnie od tego, czy było to śniadanie zrobione przez Akeno-san, czy Kibę, to oba były pyszne! Energicznie ruszyłam naprzód i stanąłem naprzeciwko Kiby.

– Masz rację, dawno nie..... – powiedziałem.

Kiedy byłem w połowie zdania, przerwałem, gdyż powietrze zaczęło się zniekształcać!

– CO!?

Wszyscy się zatrzymaliśmy, gdyż byliśmy zaskoczeni sceną, która działa się na naszych oczach. Bennia zerwała się na nogi, a jej twarz przybrała zaniepokojony wyraz.

– Tak jak można się było spodziewać, są tutaj – powiedziała.

Po jej słowach zniekształcenie rozszerzyło się i przekształciło w pęknięcie, które coraz bardziej się powiększało i zmieniło w wielką dziurę, z której wyłonili się Ponurzy Żniwiarze, uzbrojeni w kosy! Przestrzeń treningowa, która była umieszczana na specjalnym obszarze i chroniła ją bariera obronna, została zaatakowana. Ta nieoczekiwana sytuacja zirytowała Rias.

– T-to niemożliwe! Nawet to miejsce zostało zaatakowane!?

Ponurzy Żniwiarze wychodzili z dziury jeden po drugim i otoczyli nas! Było ich około setki! Wszyscy zachowywaliśmy czujność, gdy zajmowaliśmy stanowiska i przygotowywaliśmy się do walki! Przeciwnicy zdecydowanie mieli wrogie intencje i czuło się od nich żądzę mordowania. Fakt że tutaj w ogóle przybyli świadczył, że bitwa była nieunikniona!

– Ise! Skoro postanowili nas zaatakować, to zabijaj ich bez wahania! Zasłużyli na to, skoro wtargnęli tutaj bez pozwolenia!

– Oczywiście!

Ja i Rias byliśmy tego samego zdania, więc natychmiast przyzwałem moją zbroję! Nie mam pojęcia, jak ci Ponurzy Żniwiarze w ogóle dostali się do Akademii Kuou oraz tutaj, ale skoro stoją naprzeciwko nas i mają wrogie intencje, to nie mamy innego wyboru, niż dać im odpór. Do tego wszyscy oni gapili się na Koneko-chan! Ponury Żniwiarz w ozdobnym płaszczu, który najwyraźniej był dowódcą, wskazał Koneko-chan.

– Oddajcie nam kocicę – powiedział.

– Co zamierzacie zrobić z Koneko-chan? – zapytałem natychmiast.

– Nie powinieneś się tym interesować. Cóż, z czasem pewnie sam się dowiesz....

Ta rozmowa ostro wkurzyła Rias. Jej cenna i urocza Koneko-chan była celem Ponurych Żniwiarzy, dlatego „zasłużyli sobie na śmierć”. Oczywiście ja uważałem podobnie! Rias uśmiechnęła się zimno, podczas gdy jej ciało emanowało szkarłatną aurą.

– Więc…nie zdradzisz nam celu? Zapytam więc o coś. Czy to rozkazy Hadesa? – zapytała.

Niespodziewanie, dowódca Ponurych Żniwiarzy odpowiedział na to pytanie:

– Powiedziano nam, że na to pytanie możemy udzielić odpowiedzi, a brzmi ona „nie”. To rozkazy Ponurego Żniwiarza klasy ostatecznej, Tanatosa-sama, nie Hadesa-sama.

Co! Wszyscy byliśmy zaskoczeni i zmieszani tą odpowiedzią. To nie był pomysł Hadesa?

– ……? Tanatos? Nie Hades…

Rias również była zaskoczona tym wyznaniem. …Wprawdzie mogło to być zwykłe kłamstwo, ale Ikuse-san powiedział nam, że taka możliwość istnieje. W Królestwie Zmarłych rozkazy może wydawać więcej, niż jedna osoba.... Innymi słowy jeśli sytuacja naprawdę wyglądała tak, jak to nam opisał, to Koneko-chan obrał sobie za cel nie Hades, ale Ponury Żniwiarz klasy ostatecznej, Tanatos?

– Tanatos-sama jest najpotężniejszą osobą wśród Ponurych Żniwiarzy klasy ostatecznej. Jest też jedną z najstarszych istot w Królestwie Zmarłych – Powiedziała Bennia.

Dlaczego ten potężny Ponury Żniwiarzy klasy ostatecznej działa poza wolą władcy Królestwa Zmarłych, Hadesa? Mieliśmy mnóstwo wątpliwości, ale nasi przeciwnicy nie zamierzali czekać.

– Musimy tylko schwytać kocicę! Naprzód!

Po otrzymaniu rozkazu od dowódcy, armia Ponurych Żniwiarzy ruszyła na nas!

– Cholera! – wrzasnąłem, gdy celnymi ciosami odrzuciłem ich precz.

Kosy Ponurych Żniwiarzy mogą wpłynąć na dusze tych, których trafią! To było bardziej przerażające, niż normalne ataki fizyczne! Utrzymując czujność, jednocześnie obezwładnialiśmy jednego przeciwnika za drugim.

– Uff! Faktycznie są silni!

Armia Ponurych Żniwiarzy zaczęła się wahać, gdy doświadczyli naszej siły, która wystarczyła, aby ich pokonać.

– Nie! Celem jest kocica! Łapcie ją! – darł się ich przywódca.

Wszyscy Ponurzy Żniwiarze spojrzeli na Koneko-chan! To tylko ułatwi nam sprawę! Otoczyliśmy ochronnym kręgiem i kontratakowaliśmy... Zashun! Był to odgłos potężnego i szybkiego cięcia, któremu towarzyszył ogromny słup świętej aury, który wystrzelił prosto w niebo. Okazało się, że... Dowódca Ponurych Żniwiarzy został przecięty na pół długim mieczem, okrytym świętą aurą. Po tym jak został bezlitośnie wyeliminowani, naszym oczom ukazał się.... Jego eminencja, Vasco Strada, trzymający w dłoni długi miecz, który emanował świętą aurą!

– Ho, to jest…

Kiedy zobaczył scenę przed swoimi oczami, uśmiechnął się odważnie. Zabił dowódcę Ponurych Żniwiarzy jednym ciosem, a jego siła nas oszołomiła. Do tego miecz, który jego eminencja trzymał w dłoni, bardzo przypominał Durandala. Dzisiejszy trening zakładał, że Crom Cruach i jego eminencja przybędą później, ale najwyraźniej pojawili się teraz. W następnej chwili horda Ponurych Żniwiarzy została unicestwiona jednym ciosem. To był Crom Cruach, który zmienił swoją prawą rękę w olbrzymią, smoczą łapę, którą bez wysiłku odepchnął przeciwników.

– …A cóż to, dzisiaj trenujemy, jak pokonać Ponurych Żniwiarzy? Wszystko jedno, nie wygląda to źle.

Czy ty nie zrozumiałeś czegoś na opak!? Po utracie swojego przywódcy i wraz z pojawieniem się jego eminencji oraz Crom Cruacha, formacja Ponurych Żniwiarzy została złamana i zaczęli się wycofywać.

– Odwrót!

Po tych słowach zaczęli z powrotem wskakiwać do dziury!

– Stójcie!

– Zatrzymajcie się natychmiast!

Xenovia i Irina rozłożyły swoje skrzydła i zamierzały ruszyć w pościg, ale Rias powstrzymała je.

– Hej, wy dwie, nie idźcie za nimi!

Kiedy wszyscy Ponurzy Żniwiarze już uciekli, Rias westchnęła.

– …Jestem pewna, że ktoś wziął sobie za cel Koneko-chan. To ważna sprawa. Trzeba się dowiedzieć, dlaczego tak jest. Bennia – powiedziała Rias, po czym zawołała Bennię. – Czy mogę użyć twojego kanału komunikacyjnego? Słyszałam od Sony, że masz tajną linię, którą kontaktujesz się z Królestwem Zmarłych.

Kiedy Bennia to usłyszała, pokiwała głową.

– Zrozumiałam. Nawet ja straciłam cierpliwość. Wprawdzie nie mogę za bardzo korzystać z tej linii, ale to jest sytuacja wyjątkowa.

Tak oto postanowiliśmy użyć kanału Benni, aby skontaktować się z Królestwem Zmarłych.


Odnośniki tłumacza[edytuj]

[1]W Japonii pełnoletność osiąga się z wiekiem 21 lat.

[2]Chūnibyō to tzw. syndrom drugiej klasy gimnazjum. Cierpi na niego wielu uczniów, u których objawia się on silnym przeświadczeniem posiadania nadprzyrodzonych zdolności.

[3]Ungaikyo to duchy związane z lustrami.


  1. W Japonii pełnoletność osiąga się z wiekiem 21 lat.
  2. Chūnibyō to tzw. syndrom drugiej klasy gimnazjum. Cierpi na niego wielu uczniów, u których objawia się on silnym przeświadczeniem posiadania nadprzyrodzonych zdolności.


Przejdź do Żywot 1 Powróć do Tom 24 Przejdź do Żywot 3
Źródło „http://hsdxd.usermd.net/w/index.php?title=Żywot_2._Bóg_Śmierci_i_Slash_Dog&oldid=14157